• Emil Kopański: „czasem aż oczy bolą patrzeć”. Finał ekstraklasy

    przez  • 4 maja 2012 • Blogi, Emil Kopański, Opinie, Sport, Wydarzenia • 0 Komentarzy

    Trzeba przyznać to szczerze – czasem aż oczy bolą, gdy patrzy się na naszą piłkarską „ekstraklasę”. Strasznie przykre, że kibice muszą zadowalać się byle jakim produktem, choć w sumie dość ładnie opakowanym przez Canal+ oraz Polsat. Możemy się oszukiwać i wmawiać sobie, że obserwujemy zacięty wyścig o tytuł mistrza Polski. Jest to chyba jednak wyścig na wstecznym biegu. Wyścig o to, kto będzie największym frajerem i na ostatniej prostej straci szansę na majstra. Na razie liderem jest niewątpliwie Legia Warszawa.

    To, co pod wodzą Macieja Skorży wyprawiają wiosną Wojskowi, przechodzi wszelkie pojęcie. Jedno zwycięstwo w ostatnich ośmiu spotkaniach to kpina. Kpina z właściciela, który od wielu lat łożył ogromne pieniądze na drużynę, kpina z kibiców, którzy są z zespołem na dobre i na złe, przemierzając za nim tysiące kilometrów. Wczorajsza przegrana z Lechią Gdańsk oznacza dla Legii koniec mrzonek o mistrzostwie. Bo co z tego, że matematyczne szanse jeszcze są, skoro legioniści w ostatniej kolejce muszą wygrać, licząc przy okazji na porażki wszystkich trzech wyprzedzających ją zespołów? Najgorsze jest jednak to, że te zespoły również prezentują poziom Pcimia Dolnego. Mistrzem zapewne zostanie Śląsk Wrocław (gra z zaprzyjaźnioną Wisłą, więc wynik jest łatwy do przewidzenia). Tymczasem zdążył przegrać już osiem razy. W 29 meczach zgromadził 53 oczka. To niespełna 61 proc. możliwych do zdobycia punktów. Dla porównania kilka wyników z innych lig, porównywalnych do polskiej. Bułgaria – liderem jest CSKA Sofia, mająca na koncie 63 punkty (w 26 spotkaniach, 81 proc.), Węgry – Debrecen, 62 (26,79 proc.), Słowacja – Slovan Liberec, 61 (27,75 proc.), Ukraina – Szachtar Donieck, 76 (29,87 proc.). Porażająca różnica. W poprzedni weekend miałem przyjemność zagrać ze swoją redakcją w turnieju Press Cup, rozgrywanym w Opalenicy w ośrodku, gdzie podczas EURO2012 zamieszka i trenować będzie reprezentacja Portugalii. I naszła mnie straszna refleksja – wola walki, aby wygrać nic nie znaczące rozgrywki, była wśród dziennikarzy znacznie większa, niż wśród piłkarzy w grze o mistrzostwo kraju. Przerażające. I nie wróżące nic dobrego…

    P.S. Przy okazji poprzedniego wpisu zaprosiłem Was do udziału w konkursie. Zwycięzcą został jeden z Czytelników, który nie chciał ujawniać swoich danych. Serdecznie gratuluję, nagroda wkrótce znajdzie się w jego rękach. Polecam uważne śledzenie mojego bloga, gdyż niebawem pojawią się tutaj kolejne konkursy z cennymi, piłkarskimi pamiątkami do wygrania. Pozdrawiam!

    Emil Kopański

    Komentarze

    O serwisie

    Jesteśmy grupą niezależnych dziennikarzy, której sprawy Kozienic nie są obojętne. Z uwagą śledzimy lokalną politykę, przyglądamy się problemom z jakimi borykają się nasza rodzina, sąsiedzi i znajomi. Cieszymy się z sukcesów sportowych i wkurzamy z powodu dziurawych ulic. Nie mamy sformalizowanej redakcji. Zajmujemy się różnymi rzeczami, a ten serwis jest naszą oddolną inicjatywą. Jest tworzony przez kozieniczan i dla kozieniczan.

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *