• Mateusz Taciak zwycięzcą kolarskiego Wyścigu Dookoła Mazowsza. „Tłumy” na finiszu etapu w Kozienicach

    przez  • 29 lipca 2012 • Multimedia, Sport, Wydarzenia • 1 Komentarz

    W miniony piątek w Kozienicach miał miejsce finisz trzeciego etapu kolarskiego Wyścigu Dookoła Mazowsza. Jego pewnym zwycięzcą okazał się Jarosław Kowalczyk. Zawodnik grupy BDC-MarcPol samotnie dojechał do mety pod krytą pływalnią „Delfin”. Dzień później, po czasówce w Szydłowcu cały wyścig wygrał Mateusz Taciak z grupy CCC Polsat Polkowice.

    177-kilometrowy etap z finiszem w Kozienicach rozgrywany był w bardzo ciężkich warunkach pogodowych. Skwar od początku dawał się we znaki wszystkim zawodnikom. W niemal 40-stopniowym upale najlepiej poradził sobie Jarosław Kowalczyk, którego o przebieg etapu, jak również o polskie, kolarskie nadzieje olimpijskie po kontuzji Mai Włoszczowskiej oraz o sytuację w Polskim Związku Kolarskim (były, legendarny kolarz Ryszard Szurkowski stwierdził kilka dni temu, że kontuzja Włoszczowskiej jest spowodowana błędami w cyklu treningowym, a szkolenie w PZK – mówiąc kolokwialnie – leży) pytał nasz reporter:

    Musimy jeszcze wspomnieć o jednym, niestety negatywnym aspekcie finiszu w Kozienicach. Chodzi oczywiście o spadającą co roku frekwencję wśród kozienickiej publiczności. Jeżeli napiszemy, że po odliczeniu przedstawicieli lokalnych władz i sponsorów, na których można się było natknąć niemal na każdym kroku, pozostałych widzów bylibyśmy w stanie policzyć na palcach kilku (góra pięciu) par rąk, to wiele się nie pomylimy. Rozumiemy, że w przypadku tego wyścigu obowiązuje żelazna doktryna, w myśl której „impreza na stałe wpisała się w kalendarz kozienickich imprez sportowych”, ale czy kogoś to jeszcze obchodzi? Może wespół z organizatorami należałoby się zastanowić nad opóźnieniem finiszu przynajmniej o kilkadziesiąt minut? Bo coś nam się wydaje, że o godzinie 16 wielu fanów kolarstwa, którzy chętnie obejrzeliby zmagania na mecie w Kozienicach, jest jeszcze w pracy albo właśnie z niej wraca. Jaki jest sens rozgrywania finiszu przy tak śladowym zainteresowaniu publiczności? A przecież to ona jest najważniejsza.

    Komentarze

    O serwisie

    Jesteśmy grupą niezależnych dziennikarzy, której sprawy Kozienic nie są obojętne. Z uwagą śledzimy lokalną politykę, przyglądamy się problemom z jakimi borykają się nasza rodzina, sąsiedzi i znajomi. Cieszymy się z sukcesów sportowych i wkurzamy z powodu dziurawych ulic. Nie mamy sformalizowanej redakcji. Zajmujemy się różnymi rzeczami, a ten serwis jest naszą oddolną inicjatywą. Jest tworzony przez kozieniczan i dla kozieniczan.

    1 komentarz do Mateusz Taciak zwycięzcą kolarskiego Wyścigu Dookoła Mazowsza. „Tłumy” na finiszu etapu w Kozienicach

    1. Tre
      29 lipca 2012 o godz. 22:38

      Jeśli nikt nie informuje o takiej imprezie, to jak może być ona znana? Nie może i nie była! Jestem fanem roweru i przyznaję: więcej było dygnitarzy niż kibiców! Koleją hipokryzją było wręczenie odznaczenia przez promotorkę sportu w Powiecie ( przepraszam, ale nie pamiętam nazwiska). Może czas przestawić finisz do innej miejscowości (Świerszcze, Brzoza, Magnuczew), bo tam będzie więcej fanów z całą pewnością – bo wstyd! Reasumując – promocja leży dokładnie, choć premie wypłacone, Czemu nie było p. Stąpora i Śmietanki – odpowiedzcie sobie sami.

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *