• Kozienice gotowe na Święta. Wigilia miejska 2012

    przez  • 16 grudnia 2012 • Wydarzenia • 1 Komentarz

    W piątek 14 grudnia, jak co roku, już po raz czwarty w Kozienicach odbyła się wigilia miejska. Na placu pod krytą pływalnią „Delfin”, mimo siarczystego mrozu spotkały się tłumy kozieniczan. Padło kilka ciepłych słów od organizatorów, czyli burmistrza Tomasza Śmietanki, wicestarosty Józefa Grzegorza Małaśnickiego oraz prezesa ENEA Wytwarzanie S.A. Krzysztofa Zborowskiego. Była krótka modlitwa, którą poprowadzili proboszczowie obydwu kozienickich parafii. Wreszcie miało miejsce tradycyjne przełamanie się opłatkiem, rozdawanym przez licealistów w równie tradycyjnych strojach ludowych. Nie zabrakło części artystycznej o którą zadbali m.in. uczniowie kozienickiej szkoły muzycznej.

    Stałym punktem programu kozienickich wigilii miejskich są rzecz jasna stoiska firm i instytucji lokalnych, przy których można było posilić się smacznymi pierogami, kapustą z grochem lub zaopatrzyć w szykowną, mikołajkową czapkę, a nawet eksportowy produkt zza wielkiej wody, czyli skarpety na prezenty. Przy tej okazji warto przytoczyć dowcip, który tego wieczoru krążył po ul. Legionów wśród uczestników wigilii, a brzmiał on:

    – Czym różnią się Święta Bożego Narodzenia w USA, od Świąt w Polsce?
    – W USA prezenty daje się w skarpetach, a w Polsce skarpety w prezencie!

    Humory więc dopisywały, przy stoiskach ustawiały się długie kolejki, a kawał dobrej roboty odwalili także strażacy z Ochotniczej Straży Pożarnej, którzy zadbali o niezbędne źródła ciepła w postaci koksowników (szkoda, że wigilia miejska nie wypadła 13 grudnia, bo może i jakiś żarcik o stanie wojennym byśmy podsłuchali) i o ogólny porządek na miejscu całego wydarzenia.

    Ogólnie rzecz biorąc było całkiem przyjemnie. Fajnie, że ta nowa, świecka tradycja wigilii miejskiej przyjęła się w Kozienicach. Nie będziemy rzucać tu sloganami o „integrowaniu lokalnej społeczności” – po prostu – bardzo miła uroczystość, wprowadzająca wszystkich obecnych w atmosferę zbliżających się Świąt. A o to przecież chodzi.

    AKTUALIZACJA: Sielankowy nastrój zaburzył tylko nieszczęśliwy wypadek na wyjeździe z ul. Legionów od strony ul. Głowaczowskiej, gdzie podobno idąca o kulach kobieta przewróciła się i musiała jej zostać udzielona pomoc medyczna.  Początkowo obiegowa plotka głosiła, że została potrącona przez samochód, a na Facebooku spotkaliśmy się nawet ze stwierdzeniem, że kierowca po prostu, jak gdyby nigdy nic „wjechał w tłum”. Stwierdziliśmy wówczas, że musiał to być ktoś z obsługi któregoś ze stoisk, bo przecież cała ul. Legionów z obydwu stron była zamknięta przez policję. Tymczasem, jak podał jeden z regionalnych dzienników, przy ul. Legionów stał samochód z obsługi pobliskiego stoiska, zaś obok przechodził mężczyzna z dwoma słoikami czerwonego barszczu. Mężczyzna ów się poślizgnął, upuścił słoiki, a barszcz rozlał się po ulicy. W tym momencie – co za zbieg okoliczności! – w tym samym miejscu przechodziła wspomniana kobieta o kulach, która również przewróciła się na śliskiej nawierzchni. To wszystko miało złożyć się na dość makabryczny widok poturbowanej (w domyśle – potrąconej przez samochód) kobiety w kałuży krwi. I tak powstała plotka o samochodzie, który „wjechał w tłum”. Z tym samochodem to też nie do końca jasne, bo policja twierdzi, że stał, niektórzy świadkowie, że jechał i tak dalej. Cała sytuacja przypomina nam natomiast słynną scenę z kultowego serialu „Alternatywy 4”, w której krew na ciele magister Lewickiej okazuje się co prawda nie czerwonym barszczem, ale malinowym bimbrem.

    Komentarze

    O serwisie

    Jesteśmy grupą niezależnych dziennikarzy, której sprawy Kozienic nie są obojętne. Z uwagą śledzimy lokalną politykę, przyglądamy się problemom z jakimi borykają się nasza rodzina, sąsiedzi i znajomi. Cieszymy się z sukcesów sportowych i wkurzamy z powodu dziurawych ulic. Nie mamy sformalizowanej redakcji. Zajmujemy się różnymi rzeczami, a ten serwis jest naszą oddolną inicjatywą. Jest tworzony przez kozieniczan i dla kozieniczan.

    1 komentarz do Kozienice gotowe na Święta. Wigilia miejska 2012

    1. Jacek Zabek
      3 stycznia 2013 o godz. 00:58

      Takie inicjatywy, popieram zawsze! Super. niezaleznie, czy dla reklamy, czy z dobroci serca ale pelen szacun. Oby ich bylo coraz wiecej.

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *