• Krzysztof Zając na tropie: zapomniany cmentarz ewangelicki w Holendrach Kuźmińskich!

    przez  • 20 maja 2013 • Historia, Kultura, Multimedia, Wydarzenia • 0 Komentarzy

    Kiedy większość kozieniczan wczorajsze, upalne, niedzielne popołudnie spędzała zapewne leniwie na tradycyjnym grillowaniu, Krzysztof Zając, radny miejski, prezes Kozienickiego Stowarzyszenia Rekonstrukcji Historycznych oraz przede wszystkim niestrudzony regionalista, wybrał się rowerem w okolice Wisły i przemierzając powiślańsko-okołoelektrowniane ostępy Gminy Kozienice postanowił odnaleźć stary, zapomniany przez współczesnych mieszkańców cmentarz ewangelicki w Holendrach Kuźmińskich. Spotkaliśmy go przypadkiem, uzbrojonego w mapę oraz aparat fotograficzny, kiedy akurat również przejeżdżaliśmy tymi okolicami rowerem.

    Jak nietrudno się domyśleć, poszukiwania nie trwały zbyt długo. – Zaciekawiony sugestią jednego ze znajomych na temat cmentarza ewangelickiego w Holendrach Kuźmińskich, jakoby nawet mieszkańcy miejscowości nie wiedzieli czy i gdzie takowy się znajduje, pchany również niezaspokojoną ciekawością, wybrałem się na poszukiwania wspomnianego cmentarzyka. Po odwiedzinach kilku podobnych miejsc spodziewałem się, jak mogłoby wyglądać to, którego szukam. Po drodze wykonałem kilka zdjęć Wisły i Zagożdżonki, aż wreszcie dotarłem do przystanku w Holendrach Kuźmińskich, skręciłem w polną drogę i ku mojej uciesze, po przejechaniu około 400 metrów, moim oczom ukazał się widok, który odpowiadał wcześniejszym domysłom. Na tle dopiero co wschodzących upraw zauważyłem ogrodzony niewysokim, drewnianym płotkiem teren o wymiarach około 20 na 50 metrów. Był bardzo zarośnięty trawą, chwastami, ostem i pokrzywami. Rosły na nim 2-3 okazałe wierzby, tyleż kasztanowców i jakieś inne drzewka. Na pierwszy rzut oka był to prostu zarośnięty teren, nieciekawy i nieprzyjazny. Czyli trafione – opowiada Krzysztof Zając.

    Jak zdradził, pierwsze oględziny terenu z zewnątrz, dookoła płotku, prawie nic nie wniosły do poszerzenia wiedzy na temat tego miejsca. – Gdyby nie ledwo wystający zza okazałych krzaków, całkiem dobrze zachowany pomnik w tylnej części cmentarzyka, zwątpiłbym, że znajdę w tym miejscu cokolwiek materialnego – mówi. Dlaczego? Cmentarzyk nie jest oznaczony żadną tabliczką informacyjną, kierunkowskazem, ani niczym innym, co wskazywałoby mniej doświadczonemu turyście, że jest to właśnie taki to, a taki cmentarz. Nic! W tym momencie większość pewnie obróciłaby się na pięcie i zawiedziona oraz zniechęcona nieprzyjaznym otoczeniem ruszyła w dalszą drogę. Ale nie Krzysztof Zając. Ten się uparł, chwycił aparat w rękę i podjął próbę przedarcia się do pomnika. – Kilka minut okupionych walką z ostem, pokrzywami i innymi chwastami i pomnik nieznacznie, ale udało mi się odkryć. Wykonałem zdjęcie do dokumentacji i niezrażony poparzeniami oraz niesiony radością ze świeżego znaleziska zagłębiłem się dalej tę „dżunglę”, po pas we wcześniej wymienionej, „przyjaznej” szacie roślinnej. Podobno jest się od tego zdrowszym – żartuje.

    Kolejne minuty przyniosły kolejne trafienia i kolejne zdjęcia. Bingo – jest cmentarz! Tablice nagrobne przewrócone i postawione na bok jedna obok drugiej, mała tabliczka – całkiem nieźle zachowana. – Mam przekonanie graniczące z pewnością, że na tym cmentarzyku jest jeszcze co najmniej kilka tablic nagrobnych po ewangelikach, osadnikach mieszkających na kozienickim powiślu – twierdzi Krzysztof Zając. Na odnalezionych tablicach całkiem łatwo można odczytać inskrypcje, niektóre są jednak nieczytelne.

    Ręka w górę, kto słyszał o tym cmentarzyku w Holendrach Kuźmińskich? My przyznajemy, że nie mieliśmy o nim pojęcia! A to wszystko przecież na naszej ziemi kozienickiej, która jak widać skrywa jeszcze niejedną tajemnicę. Miejmy nadzieję, że ten i kolejne tropy Krzysztofa Zająca oraz innych pasjonatów lokalnej historii doczekają się jakiegoś książkowego wydawnictwa, popularyzującego dziedzictwo historyczne i kulturowe naszego regionu. Szkoda byłoby, żeby te informacje zaginęły natłoku śmieci wylewających się z Facebooka. Póki co jednak, więcej zdjęć odnalezionego cmentarzyka (oraz dwóch innych!) możecie obejrzeć na profilu Krzysztofa Zająca na tymże portalu. Czekamy na kolejne znaleziska!

    Komentarze

    O serwisie

    Jesteśmy grupą niezależnych dziennikarzy, której sprawy Kozienic nie są obojętne. Z uwagą śledzimy lokalną politykę, przyglądamy się problemom z jakimi borykają się nasza rodzina, sąsiedzi i znajomi. Cieszymy się z sukcesów sportowych i wkurzamy z powodu dziurawych ulic. Nie mamy sformalizowanej redakcji. Zajmujemy się różnymi rzeczami, a ten serwis jest naszą oddolną inicjatywą. Jest tworzony przez kozieniczan i dla kozieniczan.

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *