• Prześwietlamy: „afera futbolowa” w Stanisławicach!

    przez  • 27 maja 2013 • Sport, Wydarzenia • 5 komentarzy

    W ostatni weekend afera futbolowa dotarła do Stanisławic! Była to afera na miarę naszych możliwości. No dobra, żartujemy – nikt nic nie sprzedał, ani nie kupił. Ale doszły nas słuchy o pewnej nieczystej zagrywce ze strony KP.

    W 26. kolejce spotkań grupy I radomskiej klasy A KP Stanisławice zremisował na własnym boisku z Centrum Radom 0:0. Taki wynik to niewątpliwy sukces podopiecznych trenera Wojciecha Starzyka, gdyż do tej pory drużyna Centrum Radom notowała na swoim koncie same zwycięstwa, z reguły gromiąc rywali niemiłosiernie i nie pozostawiając najmniejszych wątpliwości, kto rządzi na boisku. Niestety, jak czytamy na stronie internetowej Centrum, remis w meczu z KP Stanisławice „gospodarze wywalczyli oszustwem, wstawiając zawodnika niewpisanego do protokołu sędziowskiego”. Zamiast Konrada Goli na boisku pojawił się… zupełnie inny zawodnik. – Analizując skład gospodarzy, który został umieszczony na klubowej stronie internetowej zauważyliśmy pewną rozbieżność w stosunku do meczowego protokołu – mówi dla Wirtualnych Kozienic wiceprezes Centrum, Marcin Górnik. Na witrynie zamieszczono również bogaty fotoreportaż z meczu (aktualnie już niedostępny), co jednak okazało się gwoździem do trumny dla KP. – Dzięki bardzo profesjonalnej obsłudze medialnej spotkania mamy dokumentację, że po boisku biegał inny zawodnik niż ten, który miał grać – dodaje Górnik. Jak przyznaje wiceprezes, w identyfikacji zagadkowego piłkarza z numerem 11 pomogli kibice, którzy związani są z kozienickim futbolem.

    Trzy punkty w spotkaniu z KP Stanisławice są dla Centrum o tyle ważne, iż klub nadal liczy się w walce o awans do klasy okręgowej. – Strata dwóch oczek nas bolała, ale nie chcieliśmy robić żadnej afery na boisku. Gospodarze sami jednak strzelili sobie w stopę – mówi wiceprezes. Rzeczywiście, nie było to mądre posunięcie ze strony KP. W tak bezmyślny sposób na szwank narażone zostało dobre imię klubu, budowane przecież bardzo pomysłowo. Działania klubu w sferze marketingu, organizacji, czy medialnej sprzedaży informacji trzeba oceniać jak najbardziej pozytywnie, a nawet warto stawiać je za wzór dla innych zespołów występujących na tym szczeblu rozgrywek. Szkoda, że posunięto się do nieczystego zagrania podczas rywalizacji. Prezes i trener klubu ze Stanisławic w jednym, Wojciech Starzyk, nie chce zbyt szeroko komentować sobotnich wydarzeń. – Mieliśmy przed meczem troszkę zamieszania i wyszło tak, jak wyszło. Będziemy śledzić dalsze ruchy władz Centrum, bo spodziewamy się oczywiście z ich strony zgłoszenia sprawy do Radomskiego Okręgowego Związku Piłki Nożnej. Tam złożymy stosowne wyjaśnienia. Przykro nam, że zamieszaliśmy się w tego typu wydarzenia – krótko odpowiada.

    Starzyk w jednym ma rację – Centrum z pewnością sprawy nie pozostawi. Do wspomnianego ROZPN zgłoszony zostanie wniosek o weryfikację boiskowych wydarzeń. – Przekażemy do związku nasze pismo wraz z dokumentacją fotograficzną – zapowiada Marcin Górnik. Wiceprezes radomskiego klubu mówi także o ewentualnych dalszych krokach, w razie, gdyby decyzja ROZPN była niezgodna z oczekiwaniami wnioskodawców. – Jesteśmy w kontakcie z jedną z kancelarii prawnych z Wrocławia, która zajmuje się wyłącznie prawem sportowym. Na razie sprawdza ona, czy w analogicznych sytuacjach w innych okręgach tego typu kroki prawne się już zdarzały, czy będzie to precedens. Jeżeli ROZPN nie przyzna nam racji, zgłosimy się do Mazowieckiego ZPN, a może nawet i do centrali – dodaje Górnik.

    Jak i gdzie ta sprawa się zakończy? Prawdopodobnie już w Radomiu. Walkower dla Centrum jest raczej nieunikniony, dowody są wystarczające. Nie jest wykluczone, że tego typu „fauli” ze strony działaczy różnych klubów mogło być więcej. Póki co, z naszych informacji wynika, że w przeszłości podobne sytuacje zdarzały się także w meczach innych klubów. – To bardzo specyficzna liga, drużyny się nie znają, więc pole do nadużyć jest bardzo szerokie. Ciężko też udowodnić przekręt, bo większość meczów nie jest dokumentowana fotograficznie. Na szczęście teraz czasy się troszkę zmieniają i zapewne takich sytuacji będzie coraz mniej – kończy Górnik.

    Poniżej protokół sędziowski z meczu KP Stanisławice – Centrum Radom. Zamiast awizowanego Konrada Goli na boisku pojawił się… zupełnie inny zawodnik.

    Komentarze

    O serwisie

    Jesteśmy grupą niezależnych dziennikarzy, której sprawy Kozienic nie są obojętne. Z uwagą śledzimy lokalną politykę, przyglądamy się problemom z jakimi borykają się nasza rodzina, sąsiedzi i znajomi. Cieszymy się z sukcesów sportowych i wkurzamy z powodu dziurawych ulic. Nie mamy sformalizowanej redakcji. Zajmujemy się różnymi rzeczami, a ten serwis jest naszą oddolną inicjatywą. Jest tworzony przez kozieniczan i dla kozieniczan.

    5 komentarzy do Prześwietlamy: „afera futbolowa” w Stanisławicach!

    1. Kamil
      29 maja 2013 o godz. 14:40

      ale afera podniecacie sie A klasa, zwykły przypadek pomyłki a wy rozgłasniacie jak by to Lech zdobyl mistrza przy stole.

    2. mały
      4 czerwca 2013 o godz. 16:06

      No ale wiocha w tych Stanisławicach. Już od dawna wiadomo było że Stanisławice nie zawsze czysto grają w tej lidze…

      • Kamyk
        4 czerwca 2013 o godz. 20:47

        sam jestes wiocha gościu.

    3. Samuraj
      9 czerwca 2013 o godz. 22:57

      Jezusek 🙂

    4. Konrad
      19 czerwca 2013 o godz. 19:18

      Nie byłem nie widziałem ale skoro zajmujecie sie takimi sprawami to napiszcie coś o radomiaku który jeśli tylko może to wystawia zawodników z drugiej ligi żeby ich drużyna żałośnie wyszła do okręgówki . WARCHOŁY jedne , śmiech na sali bo niby prawo na to pozwala .ŻENADA !!!!!!!!!!!

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *