• Marek Wiernik czeka na rockowy festiwal w Kozienicach, a Zbigniew Wodecki nagrywa jingla dla naszego portalu! Relacja z pikniku Polskiego Radia RDC

    przez  • 4 sierpnia 2013 • Filmy, Kultura, Multimedia, Na luzie, Wydarzenia • 1 Komentarz

    Tydzień temu w Kozienicach gościła ekipa Polskiego Radia RDC (dawniej Radio dla Ciebie). W ramach pikniku tej rozgłośni na scenie amfiteatru nad jeziorem odbył się szereg koncertów. Zagrali kozieniczanie z French Letters, nieco zapomniana Ewelina Flinta oraz niekwestionowana gwiazda wieczoru, prawdziwy „heros nadwiślańskich estrad”, czyli Zbigniew Wodecki. Dla tego ostatniego koncert w Kozienicach był przetarciem przed występem na OFF Festivalu w Katowicach, gdzie zagrał wraz z zespołem Mitch & Mitch. Imprezę poprowadził duet Dagmara Kowalska oraz legenda polskiego dziennikarstwa muzycznego Marek Wiernik.

    Jak to zwykle w naszym przypadku bywa, postanowiliśmy wejść za kulisy i porozmawiać chwilę z gwiazdami pikniku. Nie zadowoliliśmy się jednak standardowym „jak się Państwu podoba w Kozienicach?” i dlatego, nie mogąc powstrzymać się przed nie skorzystaniem z takiej okazji, poprosiliśmy Zbigniewa Wodeckiego o nagranie specjalnego jingla dla naszego portalu. „Big Zbig” okazał się bardzo otwartym i w porządku człowiekiem. Nie robił większych problemów i od teraz możemy się szczycić unikalnym jinglem, którym będą opatrzone wszystkie nasze materiały audio, a już niedługo także wideo. No cóż, skoro Tomasz Stańko mógł zagrać (również na trąbce!) opening sequence dla programu Kuby Wojewódzkiego, to dlaczego my mielibyśmy być gorsi? Jingiel jest trochę przybrudzony, a wprawne ucho z pewnością wyłapie koncertujących w tle „frenczów”, ale to tylko dodaje mu kolorytu. Mamy nadzieję, że chłopaki z French Letters nie będą z tego tytułu żądali od nas żadnych tantiem!

    Zanim jednak udało nam się złapać Zbigniewa Wodeckiego, który mimo, iż „gdzieś tu się kręcił” (standardowa odpowiedź obsługi koncertu), to jednak sprytnie unikał mediów, my udaliśmy się na małe piwo z Markiem Wiernikiem. Zapytaliśmy go m.in. o potencjalną organizację w Kozienicach, oczywiście w ośrodku nad jeziorem, większego, kilkudniowego przeglądu kapel rockowych (może nie od razu taki Cieszanów Rock Festival, czy Ostróda Reggae Festival, ale na początek coś mniejszego). „Rockowy (po)wiernik”, który w sezonie gości na dziesiątkach tego typu imprez nie miał wątpliwości i dziwił się, dlaczego jeszcze tego typu festiwal w Kozienicach się nie odbywa.

    Marek Wiernik podzielił się też z nami osobistą opinią na temat kozieniczan z French Letters. – Fajne, zimnofalowe granie w stylu Interpol, czy Joy Division. Z tego, co słyszę („frencze” akurat grali swój koncert – przyp. red.), chłopaki trzymają przyzwoity poziom i myślę, że z powodzeniem można tę muzykę prezentować na większych scenach – mówił.

    Kiedy już odnalazł się Zbigniew Wodecki, nie mogliśmy nie zacząć rozmowy z nim od zasadniczego pytania: skąd w ogóle wziął się pomysł na koncert z zespołem Mitch & Mitch na OFF Festivalu, podczas którego Wodecki zaczarował publiczność, a obie strony zagrały debiutancki album artysty z 1976 roku i czy ta współpraca zaowocuje wydaniem wspólnego krążka?

    Zbigniew Wodecki opowiadał też o początkach swojej kariery, koncertach z Markiem Grechutą i Ewą Demarczyk. – Grałem wtedy różną muzykę, przede wszystkim poważną, bo musiałem ją grać, żeby skończyć szkołę muzyczną. W międzyczasie koncertowałem jednak z różnymi formacjami big-beatowymi, funkowymi i jazzowymi. Non stop byłem wtedy w robocie, ale nie był to kierat, tylko dobra zabawa. Wtedy nazywało się to chałturami, dzisiaj takie granie nazwalibyśmy jobami – żartował Zbigniew Wodecki. – W życiu bym nie pomyślał, że te utwory, które wtedy napisałem gdzieś na skrawku papieru, dzisiaj będą uważane za kultowe – dodał.

    Warto również posłuchać, co Zbigniew Wodecki sądzi o współczesnym rynku muzycznym.

    Ogólnie piknik Polskiego Radia RDC okazał się bardzo przyjemną, letnią i zorganizowaną bez specjalnego zadęcia imprezą. Zbigniew Wodecki porwał publiczność swoimi nieśmiertelnymi numerami (aczkolwiek nie „zaczął od Bacha”), a Ewelina Flinta zagrała parę premierowych kawałków. Podobnie jak French Letters, który w pocie czoła pracuje nad nowym materiałem. W eterze Polskiego Radia RDC Kozienice gościły przez pół dnia i na pewno warto się starać, żeby stacja pojawiała się u nas regularnie.

    Być może słowa Marka Wiernika okażą się prorocze i za rok RDC będzie patronem I festiwalu rockowego w Kozienicach?

    Zdjęcia dostarczył Arkadiusz Molenda, tel. 500-657-979.

    Komentarze

    O serwisie

    Jesteśmy grupą niezależnych dziennikarzy, której sprawy Kozienic nie są obojętne. Z uwagą śledzimy lokalną politykę, przyglądamy się problemom z jakimi borykają się nasza rodzina, sąsiedzi i znajomi. Cieszymy się z sukcesów sportowych i wkurzamy z powodu dziurawych ulic. Nie mamy sformalizowanej redakcji. Zajmujemy się różnymi rzeczami, a ten serwis jest naszą oddolną inicjatywą. Jest tworzony przez kozieniczan i dla kozieniczan.

    1 komentarz do Marek Wiernik czeka na rockowy festiwal w Kozienicach, a Zbigniew Wodecki nagrywa jingla dla naszego portalu! Relacja z pikniku Polskiego Radia RDC

    1. :PPPP
      11 sierpnia 2013 o godz. 22:07

      To jakie zespoły lub wokaliści będą na Festiwalu im. Bogusława Klimczuka i na dzień energetyka połączony z pożegnaniem lata i jaka jest dokłada data odbycia się koncertów ? 😛

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *