• Sędzia „skręcił” żółto-zielonych, gorąco na trybunach. MKS przegrywa w meczu na szczycie ze Skaryszewianką

    przez  • 4 listopada 2013 • Filmy, Multimedia, Sport, Wydarzenia • 0 Komentarzy

    Na ten mecz czekali wszyscy kibice piłki nożnej w Kozienicach. Co prawda nie były to derby, lecz prawdziwy mecz na szczycie – wicelider tabeli A-klasy MKS Kozienice podejmował na własnym terenie przodującą Skaryszewiankę Skaryszew. Trudno nazwać tę batalię mianem choćby kozienickich Gran Derbi, ale emocji i tak nie zabrakło.

    Trener gospodarzy Piotr Nowak miał prawdziwy kłopot. Tym razem był to kłopot bogactwa. Na ławce żółto-zielonych zasiadło aż sześciu w pełni przygotowanych do gry zawodników rezerwowych. Biorąc pod uwagę fakt, że dotychczas takie sytuacje należały do rzadkości, a całkiem niedawno tyłek na ławie grzał schorowany Aykut Kavci – postęp jest widoczny gołym okiem i trzeba chylić czoła. Ciekawe, czy wynikało to z mobilizacji na mecz z liderem, czy też po prostu zawodnicy… zjechali na święta?

    Niestety, dla kozieniczan mecz w praktyce zakończył się już w 18. minucie. Czystym wślizgiem piłkę rywalowi wybił Marcin Karski, ale arbiter zawodów dopatrzył się faulu i pokazał najbardziej doświadczonemu zawodnikowi MKS drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę. Osłabiona ekipa Piotra Nowaka nie miała szans sprostać liderowi i ostatecznie przegrała 1:4, a jedynego gola dla żółto-zielonych strzelił z rzutu wolnego pod koniec pierwszej połowy Michał Brzostowski. Po meczu schodząc z boiska arbiter wbił wzrok w podłoże i przemknął do szatni. W asyście nie tylko swoich pomocników, ale także obelg. – W policji pracujesz, ruro jedna, i tak kręcisz? Przekręciłeś nas w meczu z Centrum, teraz znowu. Ile można? – pytali oburzeni sympatycy kozienickiego zespołu.

    Pomijając formę wyrażania uczuć, fani żółto-zielonych mieli stuprocentową rację. Arbiter „skręcił” ich niemożebnie. Otwartym pozostaje również pytanie, dlaczego na tak ważnym dla układu tabeli meczu zabrakło obserwatora z ramienia ROZPN? Utknął w korku? Został zastopowany przez policję w ramach „akcji Znicz”? Nie wiadomo. Tak, czy inaczej, strata do Skaryszewianki wzrosła do dziewięciu oczek, ale – jak śpiewała Anita Lipnicka – wszystko się może zdarzyć, gdy głowa pełna marzeń…

    Na uwagę i osobny akapit zasługuje natomiast efektowne racowisko w wykonaniu kibiców MKS, niespotykane na tym poziomie rozgrywek. Przewrotnie można zapytać – co na to PZPN, UEFA i wojewoda mazowiecki? Czy sektor „E” zostanie zamknięty? Dobrze, że funkcjonariusze policji byli obecni na meczu tylko przez kilkanaście minut. Inaczej moglibyśmy mieć powtórkę z Chęcin!

    Zdjęcia dostarczył Arkadiusz Molenda, tel. 500-657-979.

    Komentarze

    O serwisie

    Jesteśmy grupą niezależnych dziennikarzy, której sprawy Kozienic nie są obojętne. Z uwagą śledzimy lokalną politykę, przyglądamy się problemom z jakimi borykają się nasza rodzina, sąsiedzi i znajomi. Cieszymy się z sukcesów sportowych i wkurzamy z powodu dziurawych ulic. Nie mamy sformalizowanej redakcji. Zajmujemy się różnymi rzeczami, a ten serwis jest naszą oddolną inicjatywą. Jest tworzony przez kozieniczan i dla kozieniczan.

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *