• Budżet obywatelski, czyli burmistrz pyta kozieniczan na co najchętniej wydaliby publiczne pieniądze. W sieci trwa dyskusja mieszkańców

    przez  • 7 listopada 2013 • Opinie, Parkowa 5, Wydarzenia • 7 komentarzy

    Kilka dni temu na stronie internetowej Urzędu Miejskiego w Kozienicach opublikowany został list burmistrza Tomasza Śmietanki do mieszkańców Gminy Kozienice. Jest on zachętą do czynnego i aktywnego włączenia się w proces decydowania o celowości wydatkowania naszych wspólnych pieniędzy. Chodzi o składanie propozycji projektów i zadań, jakie powinny zostać zrealizowane w Gminie Kozienice w 2014 r. W ten sposób mieszkańcy naszej gminy mają okazję wziąć udział w tworzeniu tzw. budżetu obywatelskiego. Wypełnione ankiety, do których link znajduje się na stronie kozienickiego magistratu można składać w urzędowym Infopunkcie, wrzucając je do specjalnej urny lub wysyłać na adres mailowy urzędu. – Ankiety będziemy zbierać do 15 listopada. Pomysły, które uzyskają od Państwa największą liczbę głosów zostaną oficjalnie przedstawione do wiadomości opinii publicznej oraz Rady Miejskiej w Kozienicach. Dołożę wszelkich starań, aby te najpilniejsze – w miarę możliwości finansowych – zostały wprowadzone do przyszłorocznego budżetu i zrealizowane – pisze w liście do mieszkańców burmistrz Śmietanka.

    Ciekawa dyskusja kozieniczan na temat budżetu obywatelskiego wywiązała się na facebookowym profilu radnego Krzysztofa Zająca. Magdalena Piłat-Bogacka proponuje np. utworzenie w Kozienicach straży miejskiej. – Jest ona potrzebna po to, żeby zapobiec dewastacji i zaśmiecaniu Kozienic – pisze w swoim poście. – Kozienice są zaniedbane. Mieszkam nad rzeczką zaraz za Gimnazjum Nr 1 i tam jest naprawdę strasznie brudno. Nikt tego nie pilnuje. Może warto zorganizować lepszy serwis służb porządkowych lub zatrudnić więcej ludzi do takiej pracy? – zastanawia się mieszkanka Kozienic. Innego zdania na temat zasadności utworzenia w Kozienicach straży miejskiej jest Piotr Salamon. – Straż miejska powinna zajmować się ochroną spokoju i porządku na terenie miasta, patrolować parki i place zabaw. Powinna karać pijanych małolatów zaśmiecających nasze osiedla. A zamiast tego będzie ścigać sprzedających truskawki, czy pietruszkę. Moim zdaniem jej funkcjonariusze raczej nie zauważaliby „niewygodnych” incydentów – dodaje. Do sprawy odniósł się również radny Krzysztof Zając. – Pomysł utworzenia straży miejskiej wielokrotnie wraca na komisjach, ale raczej zawsze upada. Powodem są dodatkowe, wysokie koszty, przy jednoczesnej, nieproporcjonalnej do nakładów i potrzeb funkcjonalności tej formacji. Obserwując przykłady innych miast zauważam raczej stale utrzymujący się trend likwidacji straży miejskich po kilku latach ich funkcjonowania – pisze radny Zając. Również naszym zdaniem utworzenie straży miejskiej w Kozienicach mijałoby się z celem. Byłoby to de facto dublowanie obowiązków, jakie z powodzeniem może i powinna wykonywać policja, a konkretnie jej ogniwa patrolowo-interwencyjne. Zamiast wydawać publiczne pieniądze na kolejną służbę domagajmy się raczej skuteczniejszej egzekucji prawa od służb już istniejących!

    Dyskutując o straży miejskiej mieszkańcy zahaczyli również o palący problem psich odchodów na ulicach Kozienic. – Przy Al. Solidarności znajduje się prawdziwe pole minowe z psich odchodów – zauważa Marta Faustman-Wróblewska. – Niech policja wreszcie zacznie za to solić mandaty! – domaga się z kolei Artur Matera. Klimat rodem z „Alternatyw 4” pojawił się zaś w nieco ironicznej wypowiedzi Krzysztofa Kaima. – Zawsze można w czynie społecznym zebrać sąsiadów i posprzątać miejsca, w których są śmieci. Można także powołać straż obywatelską i pilnować porządku w miejscu zamieszkania. Mamy przecież społeczeństwo obywatelskie! – pisze.

    – A ja chciałabym, żeby w Kozienicach powstało miejsce dla matek z małymi dziećmi do 3 lat. Takie, w którym można byłoby pogadać z innymi mamami, wypić kawę i żeby były w nim zabawki stworzone właśnie dla tych dzieci – postuluje Magda Kurek.

    Najbardziej frustrujący młodych mieszkańców Kozienic problem poruszyła jednak Patrycja Matera, która zaproponowała po prostu utworzenie… nowych miejsc pracy. – To, co się obecnie dzieje w Kozienicach jest totalną porażką. Nie można się nigdzie „zaczepić”. Chodniki są już wszędzie, a przed wyborami będzie ich zapewne jeszcze więcej. Place zabaw? Wiadomo, że każdy chciałby mieć taki za oknem. Naprawdę jednak są ważniejsze wydatki, zwłaszcza, gdy w naszym mieście młodzi absolwenci nie mają się gdzie podziać – stwierdziła. – Wiadomo, że Urząd Miejski nie stworzy nowych miejsc pracy, ale może np. promować miasto i zabiegać o inwestorów z zewnątrz lub ubiegać się o to, żeby oddziały terenowe różnych organów administracji miały siedzibę w Kozienicach. Obecnie zaś nie dość, że nic takiego nie powstaje, to jeszcze niektóre podmioty zwijają się z naszego miasta, jak ostatnio chociażby biuro obsługi klienta PGE Obrót (dawny ZEORK – przyp. red.) – dodaje Patrycja Matera.

    Owszem, wszystko można wytłumaczyć kryzysem i cięciem kosztów. Naszym zdaniem jednak z tym przyciąganiem inwestorów do Kozienic sprawa nie wygląda zbyt różowo.

    Pozostawmy na chwilę z boku problem niesławnego remontu drogi z Kozienic do Warszawy (dziwimy się, że jeszcze nie zaczęły powstawać na ten temat dowcipy), bo wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, jak wiele drzwi mogłoby otworzyć sprawne skomunikowanie Kozienic ze stolicą.

    Zamiast tego postawmy się w roli potencjalnego inwestora, który chciałby otworzyć w Kozienicach firmę. Niech będzie nim, dajmy na to, Amazon, który obecnie otwiera w Polsce swoje centra logistyczne. Nie znamy się na prawie, ulgach podatkowych i planach zagospodarowania przestrzennego. Wiemy jednak, jak wielką rolę w biznesie odgrywają dzisiaj nowoczesne kanały komunikacji i promocji. Pierwszy kontakt z Kozienicami taki inwestor miałby poprzez oficjalną stronę magistratu (www.kozienice.pl). Z tego, co wiemy, na Parkowej 5 trwały przygotowania do uruchomienia nowej strategii marki Gminy Kozienice. Zrobiono już nawet badania społeczne na ten temat. Miała być nowa strona internetowa, spoty telewizyjne i tym podobne cuda. Na razie jednak w obiegu funkcjonuje jedynie hasło promocyjne „Kozienice idealne na szczęście”. A co z resztą? Póki co – nie wiadomo.

    Co więc czeka naszego potencjalnego inwestora z Amazonu, który chciałby się dowiedzieć czegoś więcej na temat tego miejsca? Wchodzi na oficjalną stronę Urzędu Miejskiego, która w dzisiejszych czasach powinna stanowić wizytówkę samorządu, wpisuje w wyszukiwarkę frazę „historia Kozienic” (lub jakąkolwiek inną), a w prezencie otrzymuje to:

    Fatal error: Class ‚Baza’ not found in /var/www/php/szukaj.php on line 8

    Błąd w bazie danych, który nie został naprawiony już od dobrych kilku lat. Niby nic, a jednak.

    Nasza propozycja: zanim zaczniemy zabierać się na poważnie za przyciąganie inwestorów, poprawmy takie małe rzeczy, które z pewnością nie świadczą o Kozienicach najlepiej.

    Komentarze

    O serwisie

    Jesteśmy grupą niezależnych dziennikarzy, której sprawy Kozienic nie są obojętne. Z uwagą śledzimy lokalną politykę, przyglądamy się problemom z jakimi borykają się nasza rodzina, sąsiedzi i znajomi. Cieszymy się z sukcesów sportowych i wkurzamy z powodu dziurawych ulic. Nie mamy sformalizowanej redakcji. Zajmujemy się różnymi rzeczami, a ten serwis jest naszą oddolną inicjatywą. Jest tworzony przez kozieniczan i dla kozieniczan.

    7 komentarzy do Budżet obywatelski, czyli burmistrz pyta kozieniczan na co najchętniej wydaliby publiczne pieniądze. W sieci trwa dyskusja mieszkańców

    1. asdf
      8 listopada 2013 o godz. 09:55

      Cytuję „a i tak najlepiej sprawdzić jeszcze STRONY NIEZALEŻNYCH PORTALI KOZIENICKICH oraz GAZET REGIONALNYCH” Dla nieświadomych napiszę że pan Arkadiusz jest pracownikiem „OKO” cały komentarz według mnie dąży do tego aby zrobić reklamę gazecie. Urzędy typu Starostwo i Urząd to dwie odrębne instytucje, więc to normalne że zamieszczają oddzielnie informacje. Mieliby wspólną stronę prowadzić? Sam pan to wymyślił, czy szef kazał coś nasmarować

      • ARKADIUSZ
        9 listopada 2013 o godz. 03:05

        Szanowny(a) „asdf” chciałbym poinformować że nie byłem i nie jestem pracownikiem „Tygodnika Oko”, byłem współpracownikiem dostarczającym do gazety zdjęcia, czasami pisząc artykuły. Zdjęcia i artykuły przekazywałem nieodpłatnie (jedynym warunkiem było podpisywanie wyżej wymienionych – nie zawsze były podpisane ale to już nie z mojej winy). Przez pewien czas moje imię, nazwisko i nr. telefonu były umieszczane w stopce redakcyjnej z funkcją FOTO (przekazywałem dosyć systematycznie dokumentację fotograficzną ze znacznej części imprez i wydarzeń). Nie wiązało się to z żadnymi gratyfikacjami finansowymi. Wykonując zdjęcia i pisząc artykuły nigdy nie przedstawiałem się jako pracownik „Oka” ale zawsze podkreślałem że jestem współpracownikiem. Zdjęcia wykonuję jako ARKADIUSZ MOLENDA „FOTOMOLIN”.
        Sugestia że w poprzednim komentarzu chciałem zrobić reklamę gazecie jest niesłuszna, nie miałem takiego zamiaru (gdybym miał taki zamiar to raczej powinienem był wtedy podać jej nazwę).
        Urząd i Starostwo to dwie odrębne instytucje – to się zgadza, ale często ich pole działania się wzajemnie pokrywa, np. są wspólnie współorganizatorami, lub współfinansują niektóre przedsięwzięcia i imprezy (na pewno nie powinny w tym ze sobą rywalizować). Powiem więcej dla dobra mieszkańców, w celu obniżenia kosztów i aby nie dublować niektórych rzeczy uważam że należałoby połączyć ze sobą część wydziałów. Połączenie powinno być dobrze przemyślane – ustalone kompetencje, zadania i obowiązki. Podam najprostszą propozycję fuzji: telewizja „Nasz Powiat” z „Kroniką Kozienicką”. Nie musiałoby to oznaczać redukcji etatów pracowników pracujących w terenie oraz nad montażem i emisją, ale już nie potrzeba by było tylu etatów kierowniczych i dyrektorskich. Ponadto powinno to zaowocować lepszemu wykorzystaniu sprzętu, pomieszczeń oraz wzajemnej wymianie fachowych doświadczeń (dla tworzenia lepszych programów). Można by też było połączyć oba Działy Promocji – dzięki temu kompleksowo by się zajmowały promocją, imprezami i uroczystościami (wtedy być może nie byłoby problemów z informacjami dla mieszkańców), obniżyły by się koszty poprzez redukcję stanu kierownictwa, prowadzenie jednej pełniejszej strony internetowej zamiast dwóch powinno być tańsze i lepsze i tp.
        Uważam że takie połączenia wydziałów są możliwe i miały by sens ekonomiczny i jakościowy.
        – ARKADIUSZ MOLENDA

        • Marcin
          9 listopada 2013 o godz. 15:25

          Arkadiuszu, odnośnie tych połączeń, myślę, że znajdzie się więcej podobnych wydziałów, które można ze sobą łączyć, co naprawdę zaoszczędziłoby środków w budżecie.
          A jeśli chodzi o fuzję kroniki z powiatową, nawet całkiem dobra mogłaby z tego wyjść telewizja.

    2. Dominik
      8 listopada 2013 o godz. 13:38

      Nie jestem pracownikiem OKA ani innych gmin starostw czy mediów lokalnych, ale całkowicie zgadzam się z panem Arkadiuszem. Kiedyś zresztą nawet w komentarzu poruszałem ten temat, że po imprezie była obszerna relacja ale przed nie chuchu.

    3. Kasia
      8 listopada 2013 o godz. 18:56

      asdf, jak to pracownikiem? sprawdziłeś rzetelność źródła swojej informacji? Z tego co wiem, w Oku nie ma zatrudnionych ludzi, każdy pisze, podsyła info za free, a w.w przez Ciebie Pan pracuje w…. Tak więc jak coś piszesz to sprawdź wiarygodność swoich informacji

    4. Oblaskowy Anioł
      10 listopada 2013 o godz. 10:17

      Ciekaw jestem czy władze miasta dobrze nagłośniły sprawę, czy każdy wie o BO, nawet Ci z gminnych wiosek. Wydaje mi się, że również komitety osiedlowe powinny zwołać mieszkańców i wspólnie popracować nad pomysłami. Ale z tego co widzę cisza (przynajmniej u mnie).

    5. klusek
      11 listopada 2013 o godz. 10:51

      Anioł, cisza jest nie tylko u Ciebie, ale wszędzie.

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *