• Wypadek w Elektrowni „Kozienice”. Cztery osoby nie żyją

    przez  • 4 grudnia 2013 • ELKO, Multimedia, Wydarzenia • 0 Komentarzy

    W środę około godz. 13:00 w Elektrowni „Kozienice” doszło do wypadku. Z wysokości 200 metrów runęła platforma zawieszona wewnątrz jednego z kominów (komin numer 3). Cztery osoby nie żyją.

    Komin numer 3 był przeznaczony do częściowej likwidacji. Pracownicy wykonywali prace przy jego rozbiórce. Na miejsce przybyli policjanci, strażacy i pracownicy Państwowej Inspekcji Pracy. Pojawił się także prokurator.

    Komin numer 3 był przeznaczony do częściowej likwidacji. Pracownicy wykonywali prace przy jego rozbiórce, źródło: policja.

    Ofiarami wypadku są pracownicy firmy zewnętrznej zatrudnionej do rozbiórki budowli. Waldemar Krakowiak z kozienickiej straży pożarnej poinformował, że trzy osoby poniosły śmierć na miejscu i ich ciała odnaleziono bardzo szybko. Zwłoki czwartego mężczyzny znaleziono po godzinnych poszukiwaniach, jednak aby wydobyć jego ciało strażacy będą musieli użyć ciężkiego sprzętu, który pomoże usunąć fragmenty zawalonej konstrukcji. – Musimy przeszukać to miejsce praktycznie do gołej ziemi, aby mieć pewność, że nie było tam więcej osób – dodał Waldemar Krakowiak. Podkreślił jednak, że na razie nie ma informacji, żeby na miejscu pracowało więcej osób.

    Na miejscu tragedii pojawili się policjanci, strażacy, pracownicy Państwowej Inspekcji Pracy oraz prokurator, źródło: policja.

    – Aby zlokalizować ciała w rumowisku straż pożarna musiała użyć kamer termowizyjnych – dodał na antenie TVN24 Krzysztof Zyzek, Komendant Powiatowy Państwowej Straży Pożarnej w Kozienicach.

    Grzegorz Mierzejewski, wiceprezes ENEA Wytwarzanie S.A. zapewnił, że rodziny ofiar zostaną objęte troskliwą opieką. – Udzielimy im wszelkiej pomocy. W tej chwili najważniejsza jest pomoc psychologiczna – stwierdził. – Powołaliśmy sztab kryzysowy, który zajmie się wyjaśnieniem tej sytuacji – dodał.

    Służby próbują ustalić przyczyny tragedii. Prokuratura w Radomiu zbada okoliczności wypadku.

    – W toku postępowania będzie wyjaśniane m.in., czy doszło do naruszenia obowiązków BHP i narażenia pracowników na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, w następstwie czego nastąpił skutek śmiertelny, a jeśli tak, to kto ponosi za to winę – zaznaczyła prokurator.

    Dodała, że śledztwo w sprawie prowadzić będzie V Wydział Śledczy Prokuratury Okręgowej w Radomiu.

    Aby zlokalizować ciała w rumowisku straż pożarna musiała użyć kamer termowizyjnych – powiedział Krzysztof Zyzek, Komendant Powiatowy Państwowej Straży Pożarnej w Kozienicach, źródło: policja.

    W środę do późnych godzin wieczornych trwało odgruzowywanie terenu wypadku. Akcja wydobywania ciała jednej z ofiar z dna komina zostanie wznowiona w czwartek rano. Została ona wstrzymana, ponieważ stalowe liny wiszące w kominie zagrażały ratownikom. Do wyciągnięcia ciała ma być użyty specjalistyczny sprzęt. Jak poinformowała w środę wieczorem Małgorzata Chrabąszcz, rzecznik prasowy prokuratury, dla bezpieczeństwa prowadzących akcję, prokurator prowadzący śledztwo, w porozumieniu z powiatowym inspektorem nadzoru budowlanego podjął decyzję o zawieszeniu działań do czwartkowego poranka. Wyjaśniła, że z platformy, która się urwała pozostały wiszące w kominie ciężkie, stalowe liny. – Mogłyby one zagrozić osobom schodzącym do wnętrza komina po ciało ofiary – dodała.

    Do Elektrowni „Kozienice” przyjechał także Krzysztof Zamasz, Prezes Zarządu ENEA S.A., który w godzinach wieczornych, na zwołanym briefingu prasowym złożył kondolencje rodzinom osób poszkodowanych w wypadku oraz odpowiadał na pytania dziennikarzy. – Mężczyźni, którzy zginęli, byli w wieku około 40 lat. Mieli bardzo duże doświadczenie w tego typu pracy – poinformował.

    Po wypadku prace rozbiórkowe zostały wstrzymane, jednak sama elektrownia działa bez zakłóceń.

    Komentarze

    O serwisie

    Jesteśmy grupą niezależnych dziennikarzy, której sprawy Kozienic nie są obojętne. Z uwagą śledzimy lokalną politykę, przyglądamy się problemom z jakimi borykają się nasza rodzina, sąsiedzi i znajomi. Cieszymy się z sukcesów sportowych i wkurzamy z powodu dziurawych ulic. Nie mamy sformalizowanej redakcji. Zajmujemy się różnymi rzeczami, a ten serwis jest naszą oddolną inicjatywą. Jest tworzony przez kozieniczan i dla kozieniczan.

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *