• Emil Kopański: Z wizytą w fabryce futbolu, czyli jak to się robi w Holandii? Cz. 1: Promocja zawodników

    przez  • 28 kwietnia 2014 • Blogi, Emil Kopański, Opinie, Sport, Wydarzenia • 1 Komentarz

    O tym, że Holandia jest piłkarskim rajem wiadomo nie od dziś. Produkcja niesamowitych graczy, wzór szkolenia z którego czerpie niemal cały świat. Miniony weekend spędziłem właśnie w kraju tulipanów, przyglądając się zarówno profesjonalnej lidze, jak i wizytując szkółki młodzieżowe. Refleksji, zwłaszcza w porównaniu do Polski, jest sporo. Zapraszam na pierwszą część wniosków dotyczącą promocji zawodników, budowy składu i zarabianiu ogromnych pieniędzy.

    Jak zbudować skład i dobrze na tym zarobić?

    Remco ten Hoopen, członek władz Holenderskiego Związku Piłki Nożnej (KNVB), a także trener-analityk NEC Nijmegen i doświadczony trener grup młodzieżowych, zapytany jakie firmy i przedsiębiorstwa rozsławiają Holandię, odpowiedział: Philips, Shell, Raben Group. Ale największym czynnikiem napędzającym gospodarkę Holandii jest futbol. Sport totalny.

    Trudno nie zgodzić się z Ten Hoopenem. Wiele osób może uważać, że Holendrzy rzeczywiście produkują mnóstwo zawodników, ale na dobrą sprawę ich zespoły klubowe nie odnoszą sukcesów w pucharach, należąc do europejskiej drugiej ligi. Nie sukcesy są jednak najważniejsze. Wszystko musi się zgadzać – zarówno na boisku, jak i w kasie. W Polsce istnieje zasada „zastaw się, a postaw się”. Szkoda, że najczęściej taka filozofia rzeczywiście prowadzi do wizyty komornika i licytacji majątku. Liga holenderska pod tym względem jest wyjątkowa. Spójrzmy na zespół JVC Cuijk, występujący na co dzień na trzecim szczeblu rozgrywkowym. Ekipa Pieta de Kruifa kilkukrotnie stawała przed szansą awansu do drugiej ligi, jednak zawsze świadomie rezygnowała z najwyższego celu. Mierzymy siły na zamiary, drodzy Państwo! Tymczasem w cudownym kraju nad Wisłą wepchnięcie się za wszelką cenę na wyższy poziom rozgrywkowy prowadzi do dramatów. Wystarczy wspomnieć Dyskobolię Grodzisk Wielkopolski, czy Amikę Wronki, które zostały wchłonięte przez większe kluby, gdyż po prostu… nie było dla kogo grać. Warto przypomnieć też Heko Czermno, swego czasu występujące na zapleczu Ekstraklasy. Dziś pozostało tylko wspomnienie…

    Za wzór budowania drużyny i robienia na tym dużych pieniędzy mogą posłużyć NEC Nijmegen, PSV Eindhoven i Ajax Amsterdam. W klubie z Nijmegen przyjęto prostą zasadę – nie próbujemy za wszelką cenę wepchnąć się do europejskich pucharów, skupiając się na wychowywaniu zawodników i skutecznej ich odsprzedaży. Tutaj warto zwrócić uwagę na jedną, niezwykle ważną różnicę w filozofii Holendrów i Polaków. W krainie tulipanów mniejsze kluby znają swoje miejsce w hierarchii i nie próbują za wszelką cenę utrudniać ligowym hegemonom rozwoju. W Polsce wyróżniający się zawodnik słabszego zespołu nie ma szans trafić do któregoś z potentatów, jak Legia Warszawa, czy Lech Poznań, gdyż dotychczasowe kluby dyktują zaporowe ceny. Wolą sprzedać zawodnika nieco taniej za granicę, niż wzmocnić ligowego rywala. Chore. Tymczasem w Nijmegen wszyscy zdają sobie sprawę, że nie zwojują nic wielkiego i skupiają się raczej na zapewnieniu sobie spokojnego bytu. Najczęściej w kadrze znajduje się kilkunastu(!) wychowanków. Kiedy odejdą, zastępowani są kolejnymi. Niesamowita maszyna produkcyjna, prawda?

    Ogromny talent do promowania zawodników i zarabiania na nich gigantycznych pieniędzy ma PSV Eindhoven. Klub z Brabancji w minionym, letnim okienku transferowym dokonał prawdziwego majstersztyku. Zespół opuściło kilkunastu zawodników, podobna liczba dołączyła do drużyny. Istna rewolucja kadrowa. Nie byłoby w tym nic szczególnego, gdyby nie ostateczny bilans, którym może pochwalić się PSV. Na przeprowadzonej rotacji klub z Eindhoven zarobił… niemal 30 milionów euro (po odliczeniu kosztów sprowadzonych zawodników, rzecz jasna). Kosmos. Wiele klubów po takiej rewolucji miałoby olbrzymie problemy z pozbieraniem się i skuteczną grą, ale nie PSV. Gracze Philippa Cocu na kolejkę przed końcem Eredivisie zajmują czwarte miejsce w tabeli, a w kolejce czekają następcy sprzedanych Strootmana, Lensa, Mertensa, czy Toivonena. Świetni Jetro Willems, Jurgen Locadia, Memphis Depay, czy fenomenalny Zakaria Bakkali z pewnością będą w stanie pociągnąć ten wózek dalej. Aktualnie średnia wieku w PSV wynosi… 22 lata. I tak to się kręci…

    Mistrzostwo Holandii zapewnił sobie Ajax Amsterdam. W 28-osobowej kadrze świeżo upieczonych mistrzów znajduje się zaledwie czterech zawodników, którzy trafili do Ajaksu spoza ligi holenderskiej. Znakomitą większość stanowią wychowankowie, a pozostałą część gracze, których wyłowiono z innych zespołów Eredivisie. Wśród nich znajdują się dwaj byli gracze NEC Nijmegen – Lasse Schöne (29 występów w tym sezonie) i wychowanek Remco ten Hoopena, bramkarz Jasper Cillessen (25 rozegranych spotkań). Szkółka piłkarska Ajaksu uważana jest za najlepszą na świecie. Szlify zbierali w niej tacy gracze, jak Wesley Sneijder, Rafael van der Vaart, John Heitinga, Zlatan Ibrahimović… Warto też wspomnieć, że właśnie z Ajaksu wywodzą się zawodnicy, którzy zmieniali potem historię futbolu – Johan Cruijf, Marco van Basten, Edwin van der Sar, Dennis Bergkamp. Pojawia się pytanie: jak to się robi? W Polsce stawiana za wzór szkolenia młodzieży Legia Warszawa w 32-osobowej kadrze ma JEDNEGO zawodnika, który przeszedł przez wszystkie szczeble do pierwszego zespołu. W czym tkwi klucz? Za odpowiedź może posłużyć jeden fakt. Wesley Sneijder został sprzedany do Realu Madryt za 27 milionów euro. Wszystkie pieniądze przeznaczone zostały na rozwój akademii. Zainwestowano w niezbędną infrastrukturę oraz nowinki techniczne, takie jak kamery ukierunkowane na poszczególnych zawodników w czasie zajęć. Czy trzeba dodawać coś więcej?

    Leo Beenhakker, były selekcjoner reprezentacji Polski powiedział kiedyś, wywołując przy tym oburzenie w naszym kraju, że polski futbol znajduje się 20 lat za Europą. Leo był bardzo, bardzo kulturalny. Znajdujemy się nie 20, a co najmniej 40 lat za plecami uciekających krajów zachodnich…

    W drugiej części serii „Z wizytą w fabryce futbolu” opowiem o różnicy w funkcjonowaniu holenderskich i polskich szkółek piłkarskich.

    Emil Kopański

    Komentarze

    O serwisie

    Jesteśmy grupą niezależnych dziennikarzy, której sprawy Kozienic nie są obojętne. Z uwagą śledzimy lokalną politykę, przyglądamy się problemom z jakimi borykają się nasza rodzina, sąsiedzi i znajomi. Cieszymy się z sukcesów sportowych i wkurzamy z powodu dziurawych ulic. Nie mamy sformalizowanej redakcji. Zajmujemy się różnymi rzeczami, a ten serwis jest naszą oddolną inicjatywą. Jest tworzony przez kozieniczan i dla kozieniczan.

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *