• Drużyny-widmo i fikcyjne rozgrywki, czyli jak ROZPN szkoli piłkarską młodzież – nasz apel!

    przez  • 7 września 2014 • Emil Kopański, Sport, Wydarzenia • 5 komentarzy

    O tym, że młodzieżowa piłka nożna w Polsce przekracza czasami wszelkie granice absurdu, wiadomo nie od dziś. Nie inaczej jest w Radomskim Okręgowym Związku Piłki Nożnej, gdzie kluby grają w kotka i myszkę nie obawiając się konsekwencji, a tzw. „szkolenie młodzieży”, o którym tyle się mówi w kontekście naprawy katastrofalnego stanu polskiego futbolu, staje się fikcją. Naszym zdaniem sytuacja dojrzała już do tego, aby najpierw odpowiednio ją nagłośnić, a zaraz potem, w trybie natychmiastowym rozpocząć działania naprawcze i zakończyć trwający obecnie kabaret. O co chodzi?

    W weekend ruszyły rozgrywki II ligi trampkarzy w roczniku 2001. Do grupy drugiej zgłoszonych zostało sześć zespołów: Chojniak Wieniawa, Akademia Piłkarska „Nasze Nadzieje” Kozienice, MKS Kozienice, Proch Pionki, GKS Sieciechów i Sportowa Czwórka Radom. Na kilka tygodni przed rozpoczęciem piłkarskich zmagań z gry zrezygnował MKS Kozienice. Gdy wydawało się, że grupa rozpocznie rywalizację w gronie pięciu drużyn, w miniony piątek, a więc na kilkadziesiąt godzin przed rozpoczęciem rozgrywek do ROZPN wpłynęło pismo z Prochu Pionki, który podobnie jak MKS zgłosił rezygnację. Nasuwa się jednak zasadnicze pytanie – dlaczego tak późno?

    Zadzwoniliśmy do Radomskiego Okręgowego Związku Piłki Nożnej aby uzyskać informacje, jakie kroki w tej sytuacji może podjąć lokalna piłkarska centrala. Niestety, człowiek z którym udało nam się połączyć nie przedstawił się. Nasze pytania zbył bardzo krótko. – Klub ma prawo wycofać się z rozgrywek, a związek ma prawo go za to ukarać – usłyszeliśmy. W czwartek odbędzie się posiedzenie Wydziału Wychowania i Dyscypliny ROZPN. Podczas obrad może zostać podjęta decyzja w sprawie ukarania bądź nie Prochu Pionki, bo ten właśnie klub jest, świadomie bądź nie, głównym winowajcą całego zamieszania. – Możemy jedynie przeprosić za zaistniałą sytuację. Mówiąc szczerze, do ostatniej chwili nie byliśmy w stanie określić, czy zespół będzie w stanie przystąpić do rozgrywek – mówi Mieczysław Buderkiewicz, prezes Prochu. Jak się okazało, drużynę miały stanowić dziewczęta, jednak tuż przed rozgrywkami spora ich część zrezygnowała z gry.

    Marne to pocieszenie dla zespołów, które pozostały w rywalizacji. Swojej frustracji nie kryje Wojciech Pawłowski, trener Sportowej Czwórki Radom. – Czujemy się po prostu oszukani. Przygotowywaliśmy się do ligowego startu, rezerwowaliśmy boiska, przejazdy, a nagle okazało się, że wszystko na nic. To kpina – grzmi były piłkarz m.in. MG MZKS Kozienice. Irytacja jest tym większa, że Pawłowski odpowiednio wcześniej zrezygnował z gry w III lidze mazowieckiej dziewcząt, aby rozegrać w lidze radomskiej większą liczbę spotkań. Tymczasem w rundzie jesiennej tych spotkań może być zaledwie… sześć. – Tego nie da się skomentować. Jedynym rozsądnym rozwiązaniem byłoby połączenie dwóch grup II ligi, ale nie wiadomo, czy da się to zrobić. Wszystko leży w gestii związku – dodaje trener. Od ROZPN zależy także ewentualna kara finansowa. Stanowisko Pawłowskiego jest jasne – karać i to ostro. – Jeżeli ktoś nie liczy się z innymi zespołami, powinien ponieść tego konsekwencje. Lepiej przygotować drużynę i zgłosić ją tuż przed startem, niż łudzić się i wycofywać dzień przed meczem – mówi. Na sobotę zaplanowano również spotkanie GKS Sieciechów z Chojniakiem Wieniawa. Na boisku stawili się gospodarze, a także sędzia. Kogo zabrakło? Oczywiście gości. Telefony trenera były wyłączone, a do Sieciechowa nie dotarła z Wieniawy żadna informacja. Teraz pozostaje czekać na decyzję ROZPN i czwartkowe posiedzenie Wydziału Dyscypliny. Walkower to chyba jednak za mało?

    Jacek Kacprzak, wiceprezes związku zapewnił naszą redakcję, że temat zostanie podniesiony. Panowie, apelujemy: nadeszła chyba najwyższa pora, aby ukrócić tego typu praktyki i poprzez nałożenie przykładowej kary finansowej pokazać, że związek po coś jednak istnieje, a nie pełni jedynie funkcji honorowej. Podobne sytuacje, jak powyższa, zdarzały się już niejednokrotnie. Jak długo jeszcze?

    Emil Kopański

    Komentarze

    O serwisie

    Jesteśmy grupą niezależnych dziennikarzy, której sprawy Kozienic nie są obojętne. Z uwagą śledzimy lokalną politykę, przyglądamy się problemom z jakimi borykają się nasza rodzina, sąsiedzi i znajomi. Cieszymy się z sukcesów sportowych i wkurzamy z powodu dziurawych ulic. Nie mamy sformalizowanej redakcji. Zajmujemy się różnymi rzeczami, a ten serwis jest naszą oddolną inicjatywą. Jest tworzony przez kozieniczan i dla kozieniczan.

    5 komentarzy do Drużyny-widmo i fikcyjne rozgrywki, czyli jak ROZPN szkoli piłkarską młodzież – nasz apel!

    1. Donald
      7 września 2014 o godz. 20:50

      Sport ledwo oddycha ale władze miasta mają to głęboko w poważaniu. Zastanawiam się jakie ich interesują dyscypliny sportowe. Stawiają natomiast na szeroko rozumianą kulturę. Proponuję, aby redakcja zrobiła sondaż na ulicy i zapytała ludzi na ulicy na co woleliby przeznaczyć pieniądze, na sport czy imprezy?
      Do znudzenia można powtarzać, że władze miasta niby promują miasto (a tak naprawdę siebie, za nasze pieniądze), wydając przy tym spore kwoty. Gdyby wspierali młodych utalentowanych ludzi w tym sportowców i drużyny sportowe, z czasem nie musieliby klepach tych samych regułek o Kozienicach w mediach, bo zamiast tego, byliby znani ludzie i drużyny sportowe.
      Ale jak widać samorządowcy sportem się nie interesują w ogóle.

    2. JaW
      9 września 2014 o godz. 23:16

      Karać Proch, bo po raz pierwszy od kilku czy kilkunastu lat wycofał drużynę? Co z klubami, które notorycznie tak robią? Zgłaszają zespoły młodzieżowe, żeby spełnić warunki licencyjne, a potem wycofują? Proch jest głównym winowajcą całego zamieszania, a MKS Kozienice już nie jest, bo się łaskawie wycofał wcześniej. Poczekajcie do końca rundy jesiennej i zobaczycie, ile klubów się wycofa i ile poniesie za to kary finansowe. Pawłowski zrezygnował z gry w 3. lidze dziewcząt, gdzie jest 9 zespołów, żeby grać w drugiej lidze radomskiej, gdzie na starcie miało być 6 zespołów. Żeby grać więcej meczów niby 🙂 Oczywiście względy finansowe i perspektywa dalekich wyjazdów pod Siedlce i Płock nie ma tu żadnego znaczenia. A świstak siedzi i zawija dalej 🙂 Od lat ROZPN pozwala na takie praktyki i od lat nic z tym nie robi. Teraz niby szukają przykładu do ukarania i padło na Proch, który od lat drużynami młodzieżowymi na mecze jeździ, jak zgłasza to gra. Proszę sprawdzić ile średnio walkowerów oddają drużyny w ligach młodzieżowych ROZPN?

      • Emil Kopański
        10 września 2014 o godz. 01:19

        Doskonale zdajemy sobie sprawę z tego, że jest to praktyka powszechna. Troszkę opacznie zrozumiał(a) Pan(i) jego główne przesłanie. Jego celem nie jest atak w Proch Pionki, a przykład akurat tego klubu został przytoczony tylko dlatego, że jest to przypadek najświeższy. W treści podkreślamy zresztą fakt, że zdarzało się to już niejednokrotnie, jeśli nie nagminnie w kontekście innych klubów. Głównym założeniem publikacji jest zwrócenie uwagi ROZPN na niebywale szeroki zakres problemu. Wiele klubów zgłasza fikcyjne zespoły, czego akurat nie można zarzucić Prochowi, który drużyn młodzieżowych prowadzi kilka, za co mu chwała, aby uzyskać licencję na grę seniorów w danej lidze. I tutaj kryje się najpoważniejszy kłopot, który będziemy sukcesywnie opisywać, prosząc o komentarz związkowe władze. Pozdrawiam!

        • mały
          1 października 2014 o godz. 16:21

          Po tytule myślałem że to wielka afera, a tutaj znów odgrzewany kotlet. Autor tekstu nie odkrył ameryki (a może ;), drużyny zawsze się wycofywały i będą dalej to robić. Wszystko sprowadza się do finansów i tutaj może trzeba udeżyć w artykule. Brak odpowiedniego poziomu finansowania które pozwoli opłacić sprzęt, przejazd pensję dla opiekuna, to jest przyczyna wycofywania się zespołów. Zrzucać winę na klub taki czy siaki lub nawet na ROZPN nie ma sensu. Proszę się gryźć w problem głębiej Panie autorze….

      • 31 maja 2017 o godz. 18:05

        Vilka underbara bilder! Älskar verkligen Josef Franks mönster. Har just nu ett par kuddar frÃ¥n Indiska i soffan, men är himla sugen pÃ¥ att byta till Frank. Det är dock inte helt gratis…

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *