• Dramat bezpańskich kotów w Kozienicach! Obrońcy zwierząt alarmują: marzną zamknięte w klatkach na świeżym powietrzu!

    przez  • 27 listopada 2014 • Wydarzenia • 65 komentarzy

    Kozienicka Gospodarka Komunalna wyłapuje bezpańskie koty i umieszcza je w niewielkiej klatce z drutu znajdującej się na świeżym powietrzu – alarmuje Stowarzyszenie Obrońców Zwierząt „Arka”. Koty odławiane są przez służby miejskie na polecenie mieszkańców. – Zwierzęta są przerażone, potwornie zestresowane, nie mają możliwości ruchu i jest im bardzo zimno. To skandal – mówi Aniela Roehr z „Arki”. Zdaniem stowarzyszenia koty po kastracji nie są także w żaden sposób znakowane. Sprawa odbija się szerokim echem w serwisach społecznościowych, poinformowane zostały już o niej media oraz inne organizacje zajmujące się ochroną praw zwierząt.

    W internecie trwa szeroko zakrojona akcja mailingowa mająca na celu nagłośnienie tego bulwersującego tematu. – Mieszkam w Kozienicach i nie miałam pojęcia, że taki proceder ma tutaj miejsce. Jestem zaskoczona – pisze jedna z mieszkanek naszego miasta. – Jutro służby zamierzają wyłapać kolejnych 15 kotów piwnicznych, które z ciepłego miejsca trafią na mróz do drucianych klatek – donosi inna z internautek.

    Obrońcy zwierząt podkreślają, że zamknięte w klatce koty nie mają możliwości swobodnego poruszania się oraz załatwiania potrzeb fizjologicznych. – To wszystko powoduje u nich olbrzymi stres, obniża odporność, zwiększa zachorowalność, a w efekcie prowadzi do śmierci – twierdzi Aniela Roehr. „Program ograniczenia i regulacji populacji kotów wolno żyjących powinien być realizowany w sposób humanitarny i z odpowiednio przygotowanym zapleczem. Koty powinny być odławiane specjalistycznym, humanitarnym sprzętem (klatka-łapka) i przetrzymywane w ciepłym pomieszczeniu” – czytamy w piśmie rozesłanym do kozienickich służb oraz samorządów. Zdaniem aktywistów służby miejskie w Kozienicach łamią ustawę o ochronie zwierząt.

    „Dzikie koty są stałym elementem ekosystemu miasta, tak jak dzikie gołębie, czy kaczki. Niektórym mieszkańcom takie zwierzęta przeszkadzają, ale jakoś nikt nie łowi dzikich gołębi, czy kaczek i nie zamyka ich w klatkach. Wolno żyjące koty z reguły są nieufne w stosunku do człowieka. Zamykanie ich w klatkach jest niehumanitarne, gdyż dla takiego kota klatka jest tym samym, czym był obóz koncentracyjny dla człowieka. Pomijamy fakt, że działania polegające na odławianiu i zamykaniu dzikich kotów w klatkach są krótkowzroczne. Ci sami mieszkańcy Kozienic, którzy uskarżali się na koty, za chwilę będą składać skargi na gryzonie i koło się zamknie” – piszą obrońcy zwierząt.

    Jak nieoficjalnie dowiedziały się Wirtualne Kozienice o sprawie poinformowany został także m.in. Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt – Viva!

    Na Facebooku trwa akcja mailingowa „Na pomoc kozienickim kotom”. A Wy co sądzicie na temat tego skandalicznego procederu?

    AKTUALIZACJA:

    28 listopada Kozienicka Gospodarka Komunalna wydała oświadczenie odnoszące się do powyższej sprawy. Oto jego treść:

    Ustosunkowując się do zarzutów co do sposobu wyłapywania i przetrzymywania bezdomnych zwierząt-kotów w Miejscu Tymczasowego Przetrzymywania Bezdomnych Zwierząt Kozienicka Gospodarka Komunalna Sp. z o.o. informuje, iż opisywane zarzuty są bezpodstawne. Na terenie Gminy Kozienice koty wyłapywane są sporadycznie na podstawie zgłoszeń od mieszkańców i są one wyłapywane w humanitarny sposób tak, aby wyłapywane zwierzę doznawało jak najmniejszego stresu. Odłowione zwierzęta, także koty przewożone są w przystosowanych do tego celu klatkach do Miejsca Tymczasowego Przetrzymywania Zwierząt i tam umieszczane w przystosowanych boksach. Następnie zwierzęta są badane przez lekarza weterynarii (z którym Kozienicka Gospodarka Komunalna Sp. z o.o. ma podpisaną umowę) i poddawane obserwacji. Jeżeli tego wymaga sytuacja są leczone. Następnie po przeprowadzonej sterylizacji, kastracji i oznakowaniu-czipowaniu, zwierzęta-koty odłowione, bardziej udomowione poddawane są procedurze adopcyjnej. Spółka ma na celu dobro bezdomnych zwierząt, co potwierdzają przeprowadzane w Miejscu Tymczasowego Przetrzymywania Bezdomnych Zwierząt kontrole.

    AKTUALIZACJA:

    3 grudnia nasza redakcja otrzymała również oświadczenie Urzędu Miejskiego w Kozienicach:

    Komentarze

    O serwisie

    Jesteśmy grupą niezależnych dziennikarzy, której sprawy Kozienic nie są obojętne. Z uwagą śledzimy lokalną politykę, przyglądamy się problemom z jakimi borykają się nasza rodzina, sąsiedzi i znajomi. Cieszymy się z sukcesów sportowych i wkurzamy z powodu dziurawych ulic. Nie mamy sformalizowanej redakcji. Zajmujemy się różnymi rzeczami, a ten serwis jest naszą oddolną inicjatywą. Jest tworzony przez kozieniczan i dla kozieniczan.

    65 komentarzy do Dramat bezpańskich kotów w Kozienicach! Obrońcy zwierząt alarmują: marzną zamknięte w klatkach na świeżym powietrzu!

    1. Magda
      27 listopada 2014 o godz. 09:30

      Wszystko się zgadza, ale…. W jednym z bloków na Osiedlu Pokoju do piwnicy wejść nie można bo wychodzi się cały w pchłach, które owe koty roznoszą i co na to obrońcy zwierząt. Jak najbardziej jestem za wyłapywaniem takich zwierząt. Jeżeli ktoś chce kota to niech sobie trzyma go w domu, dokarmia, dba o niego. Nie kontrolowane ich rozmnażanie prowadzi do tego że zamiast miłego widoku, robi się problem. Owszem po złapaniu powinny być traktowane humanitarne jak każde żywe zwierzę, ale nie szukajmy problemu tam gdzie go nie ma. Ciekawe ilu z tych ekologów chciałoby wracać do dzieci oblepiony od góry do dołu pchłami. Chyba, że zasponsorują im co tygodniowe mycie i odrobaczanie.

      • qqq
        27 listopada 2014 o godz. 11:14

        Wyłapywanie bezpańskich kotów, które przeszkadzają ludziom to jedno, trzymanie ich w złych warunkach to drugie…

      • Robert
        27 listopada 2014 o godz. 13:29

        Magda jak możesz twierdzić ze nie ma problemu? To jest znęcanie sie nad zwierzętami – łapanie dzikozyjacych kotów wsadzanie do klatek trzymanie na zombie bez możliwości poruszania i bez żebrak powiem toalet. Jak uważasz to za normalne to znaczy ze mentalnie reprezentujesz trzeci świat. Co do problemu o którym napisałaś to sprawa jes bardzo prosta sterylizacja – za która odpowiada gmina i współpraca z wolontariuszami i problemu nie będzie. Bo jak sie dba o zwierzęta to akurat koty sa bardzo czyste i bardzo łatwo jest to ogarnąć. Trzeba tylko chcieć a nie traktować zwierzęta hak przedmioty kret można zabić, zamknąć usunąć.

      • Aga
        27 listopada 2014 o godz. 13:41

        jasne zaraz cie wszystkie pchły zeżra ale wcześniej myszy i szczury arogantko wiedzy.

      • anita
        27 listopada 2014 o godz. 14:19

        Lepsze myszy i szczury..powodzenia mieszkańcom zyczym

        • Edmund
          4 grudnia 2016 o godz. 23:25

          Jakbyś myszę albo szczura zobaczyła to by się posikała ze strachu panienko.

      • A_nik
        28 listopada 2014 o godz. 01:57

        Magda,a co zrobisz jak będziesz wchodziła do piwnicy pełnej szczurów i myszy?-rozumiem, że roznoszenie chorób przez szkodniki jest Ci na rękę. W takim razie gratuluję i życzę powodzenia…
        A swoją drogą-można w bardzo prosty sposób kontrolować rozród kotów wolnożyjących (tak są zwane zgodnie z literą prawa). Sądziłam, że we wszystkich miastach finansowane są przez Urzędy Miasta sterylizacje i kastracje kotów(koty zapobiegają pladze gryzoni i są ‚wpisane’ w ekosystem). Jeśli w waszej miejscowości Urząd nie zajmuje się finansowaniem zabiegów to nawet na facebook’u można znaleźć wiele fundacji, które te zabiegi mogą pokryć…
        Poza tym takie taktowanie kotów jest łamaniem Prawa -radzę mieszkańcom oraz wykonawcom łapanek poczytać Ustawę o Ochronie Zwierząt z dn.21 sierpnia1997r.

      • Gość z zewnatrz
        4 grudnia 2014 o godz. 15:47

        Pani Magdo to wspólnota powinna zadbać o odpchlenie piwnic – kotom one tez doskwierają . A jezeli sa pchły to znaczy ,ze z utrzymaniem porządku w tych piwnicach nie jest najlepiej . Najłatwiej zwalic to na koty . A może tak dla odmiany wywalić z piwnic graty i rupiecie zalegające latami i do niczego nikomu nie potrzebne . Bronicie piwnic przed kotami a myślicie że szczury będą lepsza alternatywą .?
        Mnożą się szybciej niż koty i szybciej dewastują wszystko co jest w piwnicach , a poza tym maja niesamowita zdolność przemieszczania się z piwnic do mieszkań rurami kanalizacyjnymi – życze takich przyjemności po pozbyciu się kotów .

      • Emila
        28 grudnia 2014 o godz. 13:12

        Często kotów nie da się upilnować na tyle, żeby się nie rozmnażały. To jest dosłownie moment – chwila nieuwagi i już kociak robi co chce. To takie dziwne, że kot może przypadkiem uciec z domu, zrobić co chce i wrócić? Nawet niekiedy otwarte okno jest dla niego wielką szansą. Poza tym, u ludzi zdarzają się różne ciężkie choroby, albo i nawet wszy i gdyby zdarzyło się mieć to Twojemu dziecku, to wywalisz je na ulicę? Cały blok będzie musiał się wyprowadzić, bo Twoje dziecko ma wszy? Pomyśl w inną stronę, jak dla mnie, to Ciebie powinni zamknąć w tragicznych warunkach, bez jedzenia, picia i na mrozie. Siedź tak w klatce z setkami innych ludzi.

      • Ewa
        14 stycznia 2016 o godz. 23:17

        ..że zacytuję słowa piosenki: ….oj, głupia ty, oj …

    2. ktos
      27 listopada 2014 o godz. 11:03

      Właśnie takie osoby jak Magda powinny byc zamykane w drucianych klatkach na zimnie bez możliwości swobodnego poruszania sie i wtedy dopiero NIE POWINNIŚMY SZUKAĆ PROBLEMU TAM GDZIE GO NIE MA 🙂 a Tobie dziewczyno gratuluję tępoty 🙂 co za miasto…

    3. krzysiek
      27 listopada 2014 o godz. 12:27

      Rozstrzelać w pizdu wszystkie koty

      • Marcin
        27 listopada 2014 o godz. 13:05

        Rozstrzelać idiotę zwanego Krzysztofem.

        • Stefan
          27 listopada 2014 o godz. 14:10

          Masz 100% rację.

          • Emila
            27 listopada 2014 o godz. 22:00

            Popieram.

      • Aga
        27 listopada 2014 o godz. 13:42

        rozstrzelać w pizdu ciebie debilu

      • niznany
        27 listopada 2014 o godz. 14:15

        Puknij się w ten pusty łeb

    4. Sami
      27 listopada 2014 o godz. 14:04

      Jeśli miasto postanowiło w taki sposób rozwiązać problem kotów BEZPAŃSKICH, wałęsających się i wolno żyjących – poprzez łapanie, sterylizację i wpuszczanie – NIE NA MIEJSCE BYTOWANIA, ale DO SCHRONISKA – to większego kuriozum nie widziałam !!!!! Szansę na adopcję mają najmłodsze – i to minimalną – starsze nie znają życia w zamknięciu; po krótkim czasie zgasną, robiąc miejsce następnym….. Koty wolno bytujące szybko umierają w schronisku – i wie o tym każdy koci karmiciel, wolontariusz, weterynarz (ten przynajmniej powinien wiedzieć) – oczywiście o takich sprawach NIGDY NIE WIE GMINA……. A pieniądze, jak zwykle, źle i głupio wydane…. Sumienie czyste, bo koty wysterylizowane i bezpieczne w schronisku….. Tylko ile takich schronisk ma miasto Kozienice ? Bo przy tej polityce się szybko wyczerpią miejsca…

      • Emila
        3 grudnia 2014 o godz. 22:37

        Dla ludzi kot to tylko coś, co porusza się gdzieś na ulicy, przeszkadza im jego samo istnienie, toteż każdy popiera ich wyeliminowanie. Miasto powinno zrobić wszystko, aby kotów na ulicy było jak najmniej, ale nie w tak prymitywny sposób. Weterynarze chętnie zajęliby się nimi, a schronisko dałoby odpowiednie ciepło. Nie rozumiem logiki ludzi.

    5. eve
      27 listopada 2014 o godz. 15:12

      Im większy prymityw umysłowy tym bardziej prymitywny jego stosunek do innych (w tym zwierząt )…….na tym świecie od zawsze człowiek był zależny od zwierząt, więc jeśli zdarza się tępa dzido że czasem musisz dać coś z siebie zwierzętom to i tak jest to niczym wobec tego ile na co dzień bierzesz. Człowiek to jednak największy pasożyt i bydle stąpający po tej ziemi.

    6. kasia
      27 listopada 2014 o godz. 15:45

      trzymanie dzikożyjącego zwierzęcia w ciasnocie i zimnie jest niehumanitarne. Wytnijcie państwo jeszcze drzewa bo pylą, wystrzelajcie ptaki bo zanieczyszczają, psy, bo sikają. Niestety, jak sie zamyka wszyskie piwnice to zwierzęta się gromadzą tam, gdzie jeszcze mogą się dostać. Może dlatego wszystkie pchły z miasta są u pani Magdy. p.s. jest taki tani spray na pchły

    7. Bronek
      27 listopada 2014 o godz. 20:10

      Już po wyborach więc kandydaci z KGK pokazują swoje prawdziwe oblicze. Już nie muszą podlizywać się wyborcom. Ciekawe dlaczego temat wypłynął po wyborach a nie przed. Ciekawe jak się czują ci co głosowali na kandydatów z KGK?

    8. robert
      27 listopada 2014 o godz. 21:15

      Ludzie ogarnijcie się, Wszedzie tylko kto przygarnie psa kota. Dzieci głodne chodzą po ulicy, im pomóżcie a nie tylko pierdol….. wkoło na FB o psach i kotach. Też lubie zwierzaki ale wszędzie tylko o bezdomnych zwięrzętach. Mam wrażenie że w dziesiejszych czasach bardziel liczą się bezdomne kundle niż bezdomni ludzie.

      • Emila
        27 listopada 2014 o godz. 22:03

        Jak tak bardzo Ci to przeszkadza załóż swoją organizację charytatywną, która wspomoże tych biednych ludzi. Poza tym, jakbyś nie wiedział, jest organizowane wiele zbiórek żywności, pieniędzy, ubrań i innych rzeczy na pomoc ubogim i potrzebującym. I to właśnie o tym jest zawsze głośno, miło, że ktoś wreszcie zainteresował się losem bezpańskich zwierząt.

        • Bolek
          27 listopada 2014 o godz. 22:57

          Rozumiem, że Ty jesteś założycielką i działaczką organizacji wspierającej zwierzęta.

          Bo … jeśli nie – to Twoja wypowiedź jest obłudna, a Ty jesteś hipokrytką. Lekko się pisze z wygodnego fotela, kiedy samemu nie trzeba stawać w kolejce po używaną koszulę i żebrać o ciepły posiłek u dobrych ludzi.

          • Emila
            28 listopada 2014 o godz. 15:40

            A wyobraź sobie, że będę, gdyż jest to mój obrany życiowy cel. No, pewnie bardzo świetnie i bardzo wygodnie, ale doskonale rozumiem sytuację tych ludzi, dlatego często włączam się w pomoc w ich intencji.

          • Kasia
            28 listopada 2014 o godz. 16:15

            Panie Bolesławie, idąc tym tropem powinno sie wspierać w pierwszej kolejności Afrykę bo pan ma dostęp do czystej wody a oni nie… Poza tym to jest całkowicie prywatna sprawa kto i na co wydaje zaskórniaki.

            • Bronek
              28 listopada 2014 o godz. 19:32

              A kto im każe siedzieć w Afryce, inni już kilka tysięcy lat temu wyszli z Afryki i osiedlili się w Europie i zawsze obok jeziora albo rzeki żeby mieć dostęp do wody a ci frajerzy siedzą w Afryce i narzekają na brak wody

      • dd
        27 listopada 2014 o godz. 22:23

        Żyjemy w ludzkim świecie i ludzie dadzą sobie radę. A zwierzęta nie. Człowiek jest odpowiedzialny za to, co oswoił, a teraz się wypina…

        • Emila
          27 listopada 2014 o godz. 22:27

          Dokładnie! Nie, żebym twierdziła, że ludzie nie wymagają odpowiedniej uwagi, ale według mnie zwierzęta wymagają jej znacznie więcej. Fakt – ludzie biedni nie są czasem w stanie sobie poradzić, ale są obiekty, które im pomogą. No, koty niestety takiej opcji nie mają i same nie powędrują do schroniska.

          • Bolek
            27 listopada 2014 o godz. 23:08

            Co roku zamarza w Polsce kilkadziesiąt bezdomnych osób. Kot bez problemu poradzi sobie nawet na siarczystym mrozie.

            Małego, milusiego kotka przygarnie każdy. Tymczasem do leżącego na ulicy człowieka schyli się – może co dziesiąty przechodzeń.

            • aga
              28 listopada 2014 o godz. 00:33

              A ty się schylasz?

            • A_nik
              28 listopada 2014 o godz. 02:06

              Dlaczego w kilkadziesiąt osób zamarza w Polsce?-a więc powiem wprost-wymóg noclegowni i schronisk dla ludzi, gdzie mogą zjeść, przenocować, ogrzać się jest prosty- trzeba być trzeźwym! Wielu wtedy rezygnuje, niestety… Wiem, bo mam do czynienia z takimi ludźmi w pracy zawodowej

            • Bolek
              28 listopada 2014 o godz. 10:39

              Do A_nik.

              Pijany człowiek – to nadal człowiek. Jeśli nie umiesz (a raczej nie chcesz) tym ludziom pomóc – zmień pracę.

              Szokującym jest, że ludzie ze struktur pomocy społecznej mają takie – na wskroś rasistowskie – poglądy.

            • A_nik
              28 listopada 2014 o godz. 11:32

              Do Bolka:

              Przepisy narzucone są odgórnie, więc proszę nie oceniać osób pracujących w strukturach pomocy społecznej – przypisując im rasistowskie poglądy. Równie dobrze mogę ocenić Twoje poglądy- ale czy byłoby to na miejscu kiedy znam jedynie Twój pogląd, a nie to, co sobą reprezentujesz?
              Chodzi o to, że wielu ludzi ma wybór – wypić czy nie…zwierzęta nie mają takiego wyboru- złapane, umieszczone ciasno w klatkach na zimnym powietrzu… – nawiązuję do artykułu

              Gdyby był to wątek o pomocy ludziom także bym się wypowiedziała, że nasze prawo nie w pełni realizuje potrzeby najbiedniejszych ludzi…
              Jednak w tym przypadku proszę jedynie o odrobinę empatii wobec zwierząt i o inne rozwiązanie sytuacji mającej miejsce w Kozienicach – czy to zbyt wiele?

      • kasia
        28 listopada 2014 o godz. 16:17

        Najwyraźniej obrońcy głodnych dzieci nie są zbyt aktywni. Pole dla Pańskiej wrażliwości jest otwarte, proszę działać.

    9. yang
      27 listopada 2014 o godz. 21:50

      KGK rządzi:)

      • Emila
        27 listopada 2014 o godz. 21:58

        Rządzi? Mogłaby zaciągnąć w to miejsce Ciebie.

    10. Emila
      27 listopada 2014 o godz. 21:55

      Jak można robić coś takiego? Koty to również istoty żywe tak jak i ludzie, normalnie funkcjonujące! Bezpańskie koty, jak już nikt nie chce ich przygarnąć, chyba powinny trafić w miejsce, gdzie będzie im dobrze (przynajmniej w miarę). Gdzie ludzie, którzy wiedzą co robić w takich sytuacjach? Poza tym, nie widzę problemu znalezienia jakiegoś schroniska, tam koty znajdą ciepło i miłość, a w złym stanie zdrowotnym odpowiednią pomoc medyczną. Istnieją weterynarze, którzy podejmą się owych zadań, w końcu po to istnieją. Ludzie nie mają serca! Niech mieszkańcy postawią się na ich sytuacji, niech wyobrażą sobie życie jako bezdomni i z tej racji są wszyscy razem ściśnięci w jednej klatce i to na zewnątrz. I nie, to że są razem, nie oznacza, że będzie im cieplej, ścisk znacznie utrudnia im funkcjonowanie. Niech ludzie poczują się odepchnięci itp. Koty to też istota żyjąca, która tak jak ludzie potrzebuje odpowiedniej pomocy w takich sytuacjach.

      • Bolek
        27 listopada 2014 o godz. 23:12

        Szczury i myszy, to także istoty żywe …

        • Demon
          28 listopada 2014 o godz. 11:42

          Zgadza się. I to one stanowią pokarm innym zwierzętom np. kotom. Radzę poczytać o rozmnażaniu myszy i szczurów -ile razy w roku, ile młodych i o tym, co nam wszystkim grozi. Szczurów jest na kuli ziemskiej tyle, ile ludzi. W ciągu roku sto szczurów spożywa więcej niż tonę suchych produktów, a jedna para myszy domowej pozostawia w produkcie, w którym żeruje, ponad 10000 grudek kału i prawie 2 l moczu.

        • Emila
          28 listopada 2014 o godz. 15:45

          Dalej broń bezdomnych, którzy dzielą się na dwie kategorie: ludzie bezdomni, szukający schronienia gdziekolwiek, starający się o jakieś ciepłe miejsce i ludzie bezdomni, dosłownie melina, gdzie ich życiem jest alkohol, przez co są w stanie zaatakować niekiedy ludzi robiąc im jakąś krzywdę.
          Owszem, szczury i myszy jak każde żyjące stworzenie ma prawo do życia, ale sam widzisz, że ludzie też nie są święci.

    11. lola
      28 listopada 2014 o godz. 08:41

      no i wychowała g.o warta gazeta debili co słychać i czuć

    12. peter
      28 listopada 2014 o godz. 12:30

      A wystarczy tym kotom podawać karmę z domieszką trutki. I problem się sam rozwiąże. Przetrwają najinteligentniejsze

      • burak
        28 listopada 2014 o godz. 14:30

        Ciekawe jak by tobie ktoś dał jedzenie z trucizną, czy byś był taki inteligentny.

      • Emila
        28 listopada 2014 o godz. 15:47

        No tak, bo Ty pewnie gołym okiem zauważyłbyś, że w jedzeniu jest trucizna, czyż nie?

      • Puzon
        28 listopada 2014 o godz. 18:49

        zgadzam się z ‚Burak’ i Emilią
        Może sprawdzimy twoją inteligencję, bo czytając twój komentarz wnioski nasuwają się same.
        Ludzie ogarnijcie się! Wszystko da się rozwiązać w sposób zadowalający obie strony. I ludzie będą szczęśliwi i zwierzakom krzywda się nie stanie. Trzeba tylko chcieć

    13. kolo
      28 listopada 2014 o godz. 14:00

      a gdzie śpią bezdomni ludzie, czy oni mają dziś co jeść, czy mają ciepłe ubrania?

      • Puzon
        28 listopada 2014 o godz. 18:35

        Kolo masz teraz pole do popisu. Zamiast siedzieć na necie zawsze możesz sprawdzić i w razie potrzeby pomoc. Nikt ci nie zabroni. Do dzieła!

      • Emila
        28 listopada 2014 o godz. 18:54

        Wspomóż ich, jeśli tak bardzo Cię to boli. Dokładnie – możesz zrobić coś na ich rzecz, na pewno poczujesz się dzięki temu lepiej, a i odpoczynek od internetu Ci się przyda.

    14. XYZ
      30 listopada 2014 o godz. 16:20

      Apeluję do tych wszystkich płaczących tu lewaczków i wielkich obrońców zwierząt,że mogliby ulżyć wszystkim nam normalnym ludziom i jak wam nie przeszkadzają wałęsające się wszędzie bezpańskie kundle i inne sierściuchy a przeszkadza jak się je złapie i nie trzyma w pałacu albo hotelu dla zwierząt tylko w klatce jak zwierzę to może zbierzecie się i idźcie do tej KGK i weźcie se te koty do domu co?? Do tego kolejne pytanie czy bronienie praw zwierząt się zaczyna od ilu wzrostu i kilo zwierzaka? Szczury i myszy już nie pod waszą lewą jurysdykcją? Bo rasistowsko każecie kotom żreć myszy i szczury? Moja recepta jest taka. Bezpańskie zwierzaki do schroniska, tudzież tam gdzie ich można trzymać, dwa, szczury i myszy ( o ile nie upomną się o nie „obrońcy praw zwierząt”)trutki albo do schroniska, gołębie ( śrutówka albo do schroniska) i tak dalej i tak dalej. Nie dajmy się zwariować. U mnie pod blokiem była masa tych bezpańskich sierściuchów, które były dokarmiane pod śmietnikiem. Finał był taki, ze w lato nie można przejść było koło parkingu i „stołówki” zwierzaczków bo smród, syf kiła mogiła i nasrane wszędzie, na parkingu byczące się na autach kotki, miło drapiące pazurkami po lakierze, kości i koty znajdowane w komorze silnika!, po piwnicach smród od kocich szczyn i wieczne stęki i jęki po nocach. Przyrzekłem sobie, że na wiosnę kupię wiatrówe i powystrzelam jak Boga kocham, ale ktoś mnie ubiegł. Brawo KGK choć za „odśnieżanie” w zimie to …(censored). Chciałbym się zapytać, czy jak wasze podwórkowe pupilki mi porysują znów lakier albo, jak sąsiadowi dobiorą się do instalacji w silniku to oddacie nam pieniądze??Obrońcy praw zwierząt??

      • Emila
        30 listopada 2014 o godz. 20:29

        Trochę za bardzo wyolbrzymiasz problem i wchodzisz na zbyt odległy temat od tego. Konsekwencji z błąkających się kotów/psów tudzież jak opisałeś „sierściuchów” jest oczywiście dużo. Bywają odchody na trawnikach lub w miejscach, gdzie jest duże prawdopodobieństwo, że w to wdepniemy lub będziemy to czuć na kilometr; bywają miejsca, w których są DOBRZY ludzie i dokarmiają je, bo tego pożywienia nie znajdują, nigdzie go nie ma; są koty, dla których rozrywką jest zepsucie jakiejś części w samochodzie, tylko podkreślam, iż są to TYLKO KOTY i mówiąc do nich ludzkim głosem ostrzegając ich, że nie mają tego robić niestety nie osiągniemy tego, co byśmy chcieli, my będziemy tracić na nich głos, a one i tak będą robić swoje. Są koty, które nawet, jeśli są nam nieznane, widzimy je gdzieś na ulicy sprawiają nam duży problem, przyczyn jest wiele. Ale nie uważam, żeby był to od razu powód, żeby je zabijać, bo od tak nam przeszkadzają i nie powinny istnieć. Z ludźmi też tak postępujesz? Jak ktoś zajdzie Ci za skórę, to od razu go zabijasz? Ciekawe podejście do życia i świata.

      • czajnik
        1 grudnia 2014 o godz. 14:27

        Twoim zdaniem najlepiej by było,żeby wszystkie wolno żyjące zwierzęta wystrzelać bo psy srają szczekają, koty szczą i miauczą, a gołębie latają. Żałosny jesteś.

    15. kocia_mendka
      1 grudnia 2014 o godz. 23:53

      Koty pod blokiem przeszkadzają a jakaś debilka srająca psem po trawniku już nie? bo piesek mieszka w domu i do niego nie strzelisz z wiatrówki? To w co wdeptujesz to z zasady PSIE odchody ewentualnie za przeproszeniem gó*** żulerni która chleje pod śmietnikiem. A jak zjesz batona czy hamburgera to wyrzucasz śmiecia do kosza? Czy rzucasz tam gdzie stoisz a potem marudzisz ,że znów jakiś ch** naśmiecił najpewniej kot? Gdyby ludzie pomyśleli i otwierali okienka piwniczne to koty nie siedziałyby na silnikach, proste. To,że czuć to normalne dorosłe i dojrzewające kocury znaczą swoje terytoria wystarczy wykastrować i smrodu nie ma. Kot z zasady jest zwierzęciem czystszym od człowieka i swoje odchody zakopuje. A ciebie ( celowo z małej litery ) xyz jak długo uczono ,żebyś podnosił klapę w toalecie? A jak długo sikałeś w majtki i śmierdziałeś bardziej niż statystyczny chocby i nie wykastrowany kocur? Bądźmy szczerzy, ludzie to bydło. I śmierdzą. Prawidłowo żywiony i pielęgnowany zwierzak śmierdzieć nie ma prawa, proste. W domu mam dwa psy i dwa koty. U mnie pachnie czystością, mimo,że zwierzaki śpią ze mną na łóżku. A rozwiązanie jest jedno, sterylizować sterylizować i jeszcze raz sterylizować. I oczywiście oznaczać wysterylizowane zwierzaki,żeby pomyłek nie było. Władzom Kozienic natomiast proponuję,żeby sami się do tych klatek zamknęli i posiedzieli tam troszku na mrozie. Może wtedy zrozumieją chociaż szczerze wątpię.
      Przepraszam,za ciut długą wypowiedź, ulało mi się jadu….

      • Emila
        3 grudnia 2014 o godz. 17:39

        Zgadzam się z Tobą, aczkolwiek nie sądzę, żeby ludzie wzięli z ulicy jakieś koty i zafundowały im kastrację. Owszem, są ludzie, którzy chętnie przygarną zwierzęta z ulicy, ale to niewielki procent..

        • kocia_mendka
          4 grudnia 2014 o godz. 00:36

          Oj powiedziałabym,że takich ludzi jest sporo…Więcej niż komukolwiek się wydaje. I żeby nie być gołosłowną polecam forum miau.pl. Tam naocznie można się przekonać ile jest takich osób które za własne pieniądze łapią i sterylizują bezdomne koty. Fundacje, osoby prywatne, organizacje… A przygarnąć z ulicy?Przygarnęłam. Dwa koty i psa. Wysterylizowani, leczeni odrobaczeni i zaszczepieni.Aż żal tylko,że niewielu jest takich ale dobre choć tyle,że ciągle coraz więcej…

          Miarą człowieczeństwa jest stosunek do zwierząt. Ot i cała prawda.

          • Emila
            4 grudnia 2014 o godz. 15:24

            Również przygarnęłam 2 kotki, w środku zimy ktoś zostawił je w kartonie przy ulicy.. Jak można być tak nieodpowiedzialnym? Otrzymały oczywiście odpowiednią opiekę.
            Ludziom brak cechy empatii. Brzmi beznadziejnie, bo w końcu jest mowa o kotach, ale mam na myśli, że ludzie nie wiedzą jak to jest (szczególnie teraz) wędrować gdziekolwiek w tym zimnie, bez jedzenia, ciepła itd. Musieliby chyba sami to przeżyć, żeby zrozumieć, co czują wtedy zwierzęta.

    16. xyz
      5 grudnia 2014 o godz. 10:57

      EMILA: Jeśli jest problem, lub ktoś sprawia ten problem to się go rozwiązuje w taki czy inny sposób, to ja płacę podatki, żeby było czysto, płacę za sprzątaczkę w bloku, żeby było czysto, to ja za swoje naprawiam porysowany lakier czy przegryzione kable w aucie, nie kotek czy piesek, zwierzęciu nie przeszkadza, ze żyje w gównie, mnie i np. dziecku, które wypuszczone na dwór siądzie lub weźmie do ręki to gówno czy śmiecia przeszkadza. Emila a ty przeżyłaś co czują te zwierzęta, wędrując w zimnie, głodzie i chłodzie?Nie wydaje mnie się, to zwierzęta jak wiesz może z podstawówki są na 95%takich przypadków przygotowane, nieraz widziałem kotka czy pieska radośnie biegającego przy -15 w śniegu i lodzie, gdzie mi człowiekowi dupa moja goła by odmarzła po 5minutach. Założę się też, że wiesz co czują wykastrowane koty/ psy, wykastrowali Cię??Może Ciebie ktoś by wziął z ulicy i wykastrował?Są na pewno szczęśliwe potem. Kobieto, co Ty wygadujesz hah….Co tak bronisz tych kotów, bo są słodkie, ładnie wyglądają na memach, słodko miałczą?? A czemu nie szczury i myszy??Czemu o nie nie płaczecie, to też zwierze, nie należy im się szacunek? Ile Ty masz lat? Wydaje mi się, że mało, nie zarabiasz i nie wiesz ile kosztują pewne rzeczy.
      CZAJNIK: Ty jesteś załosny „ekologu”za dychę, jak Ci nie przeszkadzają, że srają to se weź do domu, jak Ci obsrają w zamian za miskę strawy cały dom, zmądrzejesz. Obstrachując od tego, to przyroda rządzi się swoimi prawami, ale przypomnę Wam, że „miłość” zwierzęcia do człowieka kończy się gdy micha się robi pusta.
      KOCIA_MENDKA: Nie spłycaj, gówno to gówno, kocie, psie, czy ludzkie, gonić, szczególnie „damy” z psami obsrywającymi wszystko, jednej ostatnio powiedziałem, ze jeśli jej kundel jeszcze raz nasra mi pod blokiem a ona nie sprzątnie, to idę i jej nasram na wycieraczkę, obrażonaaaaa, tylko, ze kundla wyprowadza wieśniara na trawnik, przed moim nie swoim blokiem. Gdyby ludzie otwierali okna piwniczne??To by robiły chlew w piwnicy. Może otworzysz swoje okno do domu, dla kotków z osiedla??Co do kastracji, wyłazi hipokryzja, napisze j/w do EMILKI ..”Założę się też, że wiesz co czują wykastrowane koty/ psy, wykastrowali Cię??Może Ciebie ktoś by wziął z ulicy i wykastrował oraz odrobaczył? Są na pewno szczęśliwe potem. Kobieto, co Ty wygadujesz hah. kobieto zrób sobie to twoje życie będzie prostrze, nie zapomnij odrobaczyć mózgu.Celowo napisałaś xyz z małej ….aleś mi dopiekła, cofnij się do podstawówki jak przebiega rozwój człowieka, a jak „czystych” a wiecznie obsranych zwierząt. Prawidłowo żywiony i pielęgnowany zwierzak śmierdzieć nie ma prawa?? Rozumiem, że sam to robi wokół siebie (to się odnosi do pogardliwej wypowiedzi o ludzkim okresie niemowlęcym)żenada

      • Emila
        5 grudnia 2014 o godz. 19:25

        W żadnym stopniu jakoś mnie nie uraziłeś. Twoja wypowiedź wręcz sprawiła mnie w śmiech, jadąc po kolei: nie, nie wiem jak to jest żyć na mrozie itd., ale chyba każdy może sobie to wyobrazić, chyba, że jesteś na tyle ograniczony, że nie masz takiej zdolności. Następnie: wykastrowana też nie byłam i raczej nie jestem i gdybyś użył choć kawałka swojego mózgu, to zauważyłbyś, że to nie te czasy, gdy się ludzi kastruje. Poza tym polecam poczytać jakieś poradniki czy coś w tym stylu, bo wielokrotnie powtarzasz coś, co zrozumiałam za pierwszym razem.
        A! Zapomniałam dodać, że mojego wieku znać nie musisz, aczkolwiek nie zarabiam tyle, ile sobie wyobrażasz, panie próbujący ośmieszać innych :))

        • czajnik
          9 grudnia 2014 o godz. 14:31

          Masz 100% rację.

      • czajnik
        9 grudnia 2014 o godz. 14:32

        Właśnie, że mi obsrały i ci z tego.

        • Emila
          9 grudnia 2014 o godz. 22:27

          Tak ogólnie to nie mam pojęcia, na ile mogę ocenić wiek „xyz”. Niby mieszka w bloku, niby tu wypowiada się o wielkich wydatkach, ale forma jego wypowiedzi nie sięga gimnazjum, czyżby hejter wszystkich zwierząt, jak i ogólnie całego świata zatrzymał się na etapie podstawowym? To by tłumaczyło jego postawę i użyte, bezpodstawne argumenty 🙂

    17. kocia_mendka
      10 grudnia 2014 o godz. 00:29

      Emila człowieczek mały i biedny jest więc należy mu współczuć, bo biedulek nie wie co czyni. Szkoda tylko ,że piesek na 15 stopniowym mrozie owszem pobiega. Ale jak długo? Jeden z moich kotów ( wykastrowany półtoraroczny samiec ) nader radośnie w zeszłym roku pomykał po śniegu, Jakieś 15 minut,potem stanowczo zażyczył sobie powrotu na kanapę przed ciepłym kominkiem. Psy to samo, owszem śnieg jak najbardziej ileż to radochy tarzać się w zaspach Ale po godzinie maks do domu, dupska włochate grzać na kanapie. Pies bez budy zginie z zimna nie po tygodniu nie dwóch być może ale zginie na pewno. Kot też. I każde zwierzę pozbawione choćby podstawowego schronienia przed zimnem śniegiem i wszelkim opadem atmosferycznym. Proste. A co do trolla, moim skromnym zdaniem cierpi na tzw. antropocentryzm. Korona stworzenia. Pan tej ziemi. homo sapiens ? Akurat….Nic tylko przygłup, moim skromnym zdaniem uczono go jedynie,żeby nie dłubał w nosie publicznie. Ponadto uważam, że wskazanym jest nie karmić trolla one to lubią. A kłócić się z durniem zamiaru nie mam , on ma większe doświadczenie… Co do kastracji, dzieci już więcej mieć nie będę, nie chwalę się, nie żalę jedynie stwierdzam fakt. I tak jestem szczęśliwa uważam,że swój obowiązek względem ludzkości już wypełniłam, wystarczy dziękuję.
      Odrobaczam się owszem często i regularnie ponieważ skoro odrobaczam moje zwierzaki wskazanym jest również na wszelki wypadek załatwić tą sprawę u reszty rodziny to normalne tak samo ja mogę zarazić się robaczycą od zwierzęcia jak i one ode mnie biologia na poziomie szkoły podstawowej się kłania. Myszy szczury oraz inne gryzonie osobiście uwielbiam jak z resztą każde zwierzę niezależnie od tego czy jest małe puchate i rozkoszne czy też nie.Każdemu należy się szacunek i obrona szczególnie tym, które mówić i walczyc w swojej obronie nie potrafią.
      Nadmienię jeszcze jedynie iż abstrahować piszemy przez samo h, a prostszy przez sz to tak zwany wyjątek gramatyczny. QED oraz EOT.

      • Emila
        10 grudnia 2014 o godz. 16:02

        Lepiej tego ująć nie mogłam 🙂 Aczkolwiek wywnioskowałam jeszcze, że na pewno nie posiada rodziny – a nawet, jeśli by ją posiadał, to pewnie działoby się to w czasie przeszłym, ponieważ dawno rozstrzelałby ją ze względów małych kłótni lub sprzeczek 🙂 Jak wiele można dowiedzieć się o człowieku, jak napisze kilka głupich zdań i to jeszcze nie o sobie 🙂

    18. Poldek
      23 marca 2015 o godz. 17:21

      Portal umarł a szkoda bo fajny był 🙁

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *