• Skandal na stadionie w Kozienicach. Kompromitacja delegata. Zbigniew Boniek: coś tu nie gra!

    przez  • 24 sierpnia 2015 • Emil Kopański, Multimedia, Wydarzenia • 10 komentarzy

    Nie od dziś wiadomo, że delegaci na meczach piłkarskich mają dużo do powiedzenia. Zdejmowane transparenty, obciążające raporty, czasami irracjonalne decyzje… Jak się jednak okazuje, także na meczach III ligi zdarzają się przypadki, które trudno racjonalnie wytłumaczyć.

    Od kilku miesięcy trwa szeroko zakrojona akcja „Uwolnić Maćka”. Chodzi oczywiście o kibica Legii Warszawa, Maćka Dobrowolskiego, który od ponad trzech lat przebywa bez wyroku w areszcie tymczasowym. Fani wielu zespołów, nie tylko w Polsce, wyrażają poparcie dla tej inicjatywy, regularnie wywieszając transparenty zawierające hasło „#UwolnićMaćka”. Akcję wspierają również najwyższe władze piłkarskie ze Zbigniewem Bońkiem na czele oraz liczne grono polityków i przede wszystkim kibice. Nie inaczej było w Kozienicach, gdzie wczesnym, sobotnim popołudniem III-ligowa Energia mierzyła się z rezerwami warszawskiej Legii. Grono kibiców wspierających klub z Warszawy zawiesiło płótno na płocie i wydawać by się mogło, że nikt nie będzie miał nic przeciwko. Wtedy do akcji wkroczył delegat…

    Wojciech Pysiak, członek zarządu Radomskiego Okręgowego Związku Piłki Nożnej, w sobotę pełniący funkcję delegata spotkania, zarządził natychmiastowe zdjęcie „wywrotowego” transparentu. Gdy jeden z kibiców podszedł zapytać o powody został potraktowany dosyć nieprzyjemnie. Postanowiłem włączyć się do dyskusji i jako przedstawiciel mediów oficjalnie zadać pytanie delegatowi. Odpowiedź była prosta:

    – Transparent w swojej treści nie nawiązuje do rozgrywanych zawodów. Nie znajduje się na nim ani herb żadnego z zespołów, ani hasło wskazujące na poparcie dla któregokolwiek z klubów.

    Na tym etapie sytuacja została niby wyjaśniona, ale po chwili podszedł do mnie kierownik ds. bezpieczeństwa kozienickiego klubu, Mariusz Szczepański. – Jak piszesz relację, to pisz, a nie podchodź do delegata – usłyszałem. Chwileczkę, przecież chciałem tylko uzyskać oficjalną wypowiedź dotyczącą sytuacji zaistniałej na stadionie! Gdy zapytałem, czy nie mam prawa zadać pytania, kierownik odpowiedział lakonicznie:

    – Nie. A tak w ogóle to nie powinieneś tutaj siedzieć, bo to miejsce przeznaczone dla spikera.
    – W porządku, mogę się przenieść.

    Warto nadmienić, że na stadionie nie zostały wyznaczone miejsca w których mogą pracować media. Sytuacja nabrała jeszcze bardziej komicznego wydźwięku tuż po zakończeniu spotkania. Przedstawiciele mediów udali się w okolice zejścia z boiska, aby tam zadać kilka pytań bohaterom meczu. Niestety, na to też nie mogli liczyć. Otrzymali bowiem jasną, lecz nie podpartą żadną konkretną podstawą instrukcję: proszę wycofać się za barierki i nie przeszkadzać. Stojący dwa metry dalej delegat nie kwapił się z odpowiedzią na pytanie, gdzie w takim miejscu znajduje się tzw. mixed-zone i dlaczego dziennikarze mają wycofać się za barierki. Lakonicznych tłumaczeń udzielał kierownik Szczepański, ale jedynie dlatego, że tuż obok niego cały czas znajdował się dziennikarz serwisu Legia.Net z kamerą i mikrofonem. Gdy starałem się wyciągnąć jakikolwiek logiczny powód decyzji o wycofaniu dziennikarzy, kierownik nie wytrzymał. Odwrócił się i nie zważając na obecność kamery wypalił:

    – Kopański, chcesz jeszcze wejść na stadion?!

    Po chwili chyba zorientował się, że kierując pod moim adresem groźbę „zakazu stadionowego” na obiekcie, na którym się wychowałem, popełnił gafę i przemieścił się kilka metrów dalej. Chwilę później ochrona oddaliła się w sposób zorganizowany, zostawiając pod szatniami pustą przestrzeń, której tak zawzięcie strzegła. Całość zamieszania zarejestrowała kamera serwisu Legia.Net:

    Jak się później okazało, zarząd Energii Kozienice nie zdawał sobie sprawy, czym jest akcja „Uwolnić Maćka”. Prawdopodobnie takiej wiedzy nie posiadał również delegat, Wojciech Pysiak, aczkolwiek o tym w stu procentach nie wiemy. Klub ewidentnie nie był też przygotowany do obecności mediów związanych z zespołem rywala, w czym upatrywać można powodów tak niespodziewanej i ostrej reakcji. Delegat, poza wspomnianym już wcześniej lakonicznym wytłumaczeniem powodów zdjęcia transparentu, nie zechciał wypowiedzieć się na temat żadnej z pozostałych decyzji.

    Tymczasem w miniony weekend na stadionie Lecha w Poznaniu zawisł nie tylko olbrzymi banner związany z akcją – hasło „#UwolnićMaćka” pojawiło się także na elektronicznych bandach reklamowych! W Poznaniu jednak nikt nie kazał ich demontować.

    Transparent akcji „Uwolnić Maćka” na stadionie Lecha Poznań, źródło: Twitter.com

    Elektroniczne bandy reklamowe z hasłem „#UwolnićMaćka” podczas meczu Lech Poznań – Piast Gliwice, źródło: Twitter.com

    O skandalu w Kozienicach wiedzą już najwyższe władze piłkarskie. Zbigniew Boniek, prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej odniósł się do niej na swoim profilu na Twitterze, gdzie poprosił o wyjaśnienia Romana Koseckiego, członka zarządu Mazowieckiego ZPN. Kosecki odparł, że „sprawą incydentu zdjęcia transparentu zajmie się osobiście w MZPN”.

    Dyskusję obydwu panów na Twitterze śledziła w niedzielę cała, piłkarska Polska.

    Emil Kopański, Legia.Net, Gramy bez bramkarza!

    AKTUALIZACJA: W poniedziałek 24 sierpnia do redakcji Wirtualnych Kozienic wpłynęło oficjalne pismo od red. Emila Kopańskiego do p. Mariusza Szczepańskiego, kierownika ds. bezpieczeństwa KS Energia Kozienice, dotyczące wydarzeń mających miejsce w trakcie i po zakończeniu spotkania z Legią II Warszawa. Poniżej publikujemy je w całości:

    Szanowny Panie,

    W związku z wydarzeniami zaistniałymi w trakcie i po zakończeniu spotkania III kolejki III ligi łódzko-mazowieckiej pomiędzy KS Energia Kozienice i Legią II Warszawa, chciałbym przedstawić swoje stanowisko oraz wystosować kilka pytań.

    Jak Panu wiadomo, w trakcie spotkania delegat Mazowieckiego Związku Piłki Nożnej, p. Wojciech Pysiak nakazał kibicom Legii Warszawa zdjęcie wywieszonego wcześniej transparentu o treści „#Uwolnić Maćka”. Gdy podszedłem do w/w delegata celem uzyskania oficjalnej informacji na temat powodów takiego zachowania, zwrócił mi Pan uwagę, iż nie mam prawa rozmawiać z delegatem, a także iż nie mam prawa zajmować miejsca w pomieszczeniu dla spikera, gdzie pełniłem obowiązki związane z relacjonowaniem spotkania dla serwisu Legia.Net. W związku z tym chciałbym uzyskać oficjalną odpowiedź kierownika ds. bezpieczeństwa, bo taką właśnie funkcję Pan pełni, na dwa pytania:

    – Jaką podstawą prawną Pan się kierował, udzielając mi swego rodzaju „zakazu” rozmowy z pełniącym obowiązki delegatem na temat dotyczący rozgrywanego spotkania;

    – Jeżeli nie miałem uprawnień, by przebywać w strefie przeznaczonej dla spikera, z czym nie polemizuję, gdzie na stadionie przy ul. Sportowej 3 w Kozienicach znajdują się miejsca przeznaczone dla mediów, spełniające warunki wymienione w tabeli szczegółowych kryteriów infrastrukturalnych w podpunkcie I.21, zamieszczonej w „Podręczniku licencyjnym dla klubów III ligi na sezon 2015/2016”, wydanym przez Polski Związek Piłki Nożnej?

    Po zakończeniu zawodów doszło do kolejnego, nieprzyjemnego zdarzenia, mianowicie uniemożliwienia należytego wykonywania pracy dziennikarza. W materiale wideo, będącym częścią publikacji pt. „Uwolnić Maćka? Nie w Kozienicach” autorstwa red. Piotra Kamienieckiego, opublikowanej w serwisie Legia.Net w dniu 22.08.2015 r. (bezpośredni odnośnik do materiału został zamieszczony poniżej), znajduje się pełen zapis wydarzeń, które nastąpiły na stadionie w Kozienicach. Chciałbym zatem, jako dziennikarz serwisu Legia.Net, któremu na polecenie delegata odmówił Pan możliwości należytego wypełnienia obowiązków służbowych, odnosząc się do poszczególnych części materiału uzyskać oficjalne odpowiedzi na kilka pytań.

    – Pomiędzy 45. a 49. sekundą nagrania delegat MZPN, p. Wojciech Pysiak prosi o wsparcie w wyproszeniu ze strefy ograniczonej barierkami dziennikarza Legia.Net, red. Piotra Kamienieckiego słowami: „Panie Grzesiu, pan weźmie tego pana, bo to nie jest jego rejon”. Pan, jako kierownik ds. bezpieczeństwa wspiera delegata w realizacji tej decyzji. W tym samym czasie tuż za Pana plecami stoi red. Włodzimierz Łyżwa, który, stosując zasady przez pp. realizowane, również nie powinien się w tej strefie znaleźć. Tymczasem red. Łyżwa także staje po naszej stronie, próbując przekonać delegata, że również mamy prawo znaleźć się w tej strefie. Dlaczego zatem redakcja serwisu Legia.Net została wyproszona, podczas gdy inne media bez przeszkód mogły pełnić obowiązki służbowe?

    – W 59. sekundzie nagrania zadaje Pan pytanie, czy redakcja naszego serwisu posiada akredytacje prasowe na to spotkanie. Zwracam się zatem z pytaniem, czy klub przed spotkaniem prowadził proces przyjmowania wniosków o akredytację prasową, a jeśli tak, gdzie została opublikowana informacja o ich przyjmowaniu?

    – W okolicach 105. sekundy nagrania widoczny jest moment nagrywania pomeczowej wypowiedzi dla innej redakcji. Jakimi dodatkowymi uprawnieniami oraz w jaki sposób nabytymi dysponowali dziennikarze, którzy nie zostali wyproszeni?

    – Pomiędzy 125. a 129. sekundą nagrania kieruje Pan pod moim adresem słowa: „Kopański, chcesz więcej wejść na stadion?”, sugerujące domniemany zakaz wstępu na stadion przy ul. Sportowej. Proszę o odpowiedź, czy sugerowanie wydania zakazu wejścia na obiekt sportowy leży w zakresie Pańskich kompetencji? Czy dysponuje Pan narzędziami, które pozwalałyby Panu na wydanie takiej decyzji, a jeśli tak, jakie moje zachowanie stanowiłoby podstawę do takiego postępowania? Proszę także o przypomnienie sytuacji, przy której przeszliśmy na „Ty”, bo w takiej formie zwraca się Pan do mnie na nagraniu, podczas gdy ja, nie przypominając sobie takiej sytuacji, używam formy „Pan”.

    W związku z wyżej wymienionymi pytaniami i wątpliwościami, liczę, iż znajdzie Pan chwilę, aby racjonalnie na nie odpowiedzieć. Oczekuję także oficjalnych przeprosin w formie pisemnej za uniemożliwienie należytego wypełnienia obowiązków związanych z serwisem Legia.Net oraz bezpodstawne zwracanie się w moim kierunku pytaniem w formie groźby zakazu wejścia na stadion przy ul. Sportowej. Zwracam się z prośbą o odniesienie się do w/w pytań w terminie 7 dni roboczych od daty dostarczenia tegoż pisma.

    Z wyrazami szacunku,
    Emil Kopański

    Komentarze

    O serwisie

    Jesteśmy grupą niezależnych dziennikarzy, której sprawy Kozienic nie są obojętne. Z uwagą śledzimy lokalną politykę, przyglądamy się problemom z jakimi borykają się nasza rodzina, sąsiedzi i znajomi. Cieszymy się z sukcesów sportowych i wkurzamy z powodu dziurawych ulic. Nie mamy sformalizowanej redakcji. Zajmujemy się różnymi rzeczami, a ten serwis jest naszą oddolną inicjatywą. Jest tworzony przez kozieniczan i dla kozieniczan.

    10 komentarzy do Skandal na stadionie w Kozienicach. Kompromitacja delegata. Zbigniew Boniek: coś tu nie gra!

    1. Tomek
      1 września 2015 o godz. 11:44

      Panie Radku daliście du..i dobrze o tym wiecie, a teraz chcecie zamieść pod dywan sprawę. Dystans to właśnie Wy powinniście mieć więc po co ta szydera po co jeszcze dokładasz człowieku. Zobacz jaki dystans miał kolega Szczepański. czy tego to się nie widzi? jesteście śmiesznym klubem i teraz to przy okazji meczu z drużyną na poziomie wyszło.
      Jeżeli uważacie że nic takiego się nie stało to niech klub zachowa się honorowo przeprosi oficjalnie kogo trzeba i odpowie na wszystkie pytania zadane w piśmie Pana Kopańskiego. do dzieła amatorzy… a Szczepański może pełnić takie funkcje w klubie skoro chyba zrezygnował z pracy i nie jest pracownikiem? Z wypowiedzi prezesa dla kozienice.24 wynika że każdy może przyjść i jak to prezes powiedział SPOŁECZNIE zastąpić kolegę cyt”tego dnia pełnił na prośbę prezesa zastępstwo za Michała Marczyka, który na stale przydzielony jest do tego zadania. Ponadto Szczepański jeszcze w czerwcu złożył rezygnację i od tamtego czasu nie działa w zarządzie. – Nie jest osobą wobec której klub mógłby prowadzić jakiekolwiek postępowanie” kim był pan Szczepański w dniu meczu na obiekcie przy ul. Sportowej 3? i jeszcze wydaje „ZAKAZY STADIONOWE” no śmieszny ten klub i już

      • Robert
        3 września 2015 o godz. 14:12

        Dobre sobie…… a może dupy dali Ci co rozkładali to prześcieradło ?. Może warto by było kogoś wcześniej uprzedzić… a nie potem otwierać oczy i się obrażać.

    2. Tomek
      4 września 2015 o godz. 09:57

      aaaa to wszyscy kibice w Polsce którzy jadą na wyjazdowy mecz swojej drużyny najpierw zgłoszą się do prezesa(pracowników klubowych) drużyny przeciwnej o pozwolenie na wywieszenie swoich flach transprentów zrobienie oprawy…nooo teraz to ro…waliłeś system po całości. hahaha nie wytrzymam. chcesz żeby kibice np. Legii pojechali do krakowa i prosili się, chodzili żeby zgłosić o wywieszenie „prześcieradła” wyobrażasz to sobie? w jakim Ty świecie Robercik żyjesz? Wszyscy kibice w Polsce dają dupy bo wywieszają flagi na meczach robią atmosferę dla której przychodzą tzw pikniki i robią sweet focie itp. ja wiem że wy w energii nie macie takich kibiców ale to już Wasz problem.

    3. Obiektywny
      4 września 2015 o godz. 12:24

      Z całym szacunkiem dla wszystkich zarządzających tym klubem. Poświęcają swój czas i chwała im za to, ale jeśli chodzi o wiedzę zarządzania klubem sportowym to muszą bardzo dużo się jeszcze uczyć. A czy wyciągną wnioski z dotychczasowej nauki na przyszłość to czas pokaże.

    4. Tomek
      4 września 2015 o godz. 19:57

      trafił się niespotykany incydent z którym nie dali sobie rady od strony organizacyjnej bo transparent nie był jakiś straszny gorszący pozostałych uczestników kibiców meczu polityczny uderzający w czyjeś uczucia religijne zwykły transparent dotyczący kibica Legii (ale szczepański uważa że nie dotyczył meczu bo kibic nie dotyczy się drużyny według niego) a klub temu niepodołał a teraz udają że nic się nie stało i prezes jeszcze zrzuca winę na innych żeby siebie wybielić broni szczepańskiego który źle postąpił. a wytarczy się przyznać za nietakt przeprosić i już by to inaczej wyglądało. nawet nienawidzący się kibice lecha to wywieszają a jeżeli ktoś się zna na piłce srodowisku kibicowskim to powinien to docenić i tym bardziej zrozumieć jaką głupotę zrobiła energia (szczpański) i delegat w kozienicach a nie pisać ze dali dupy Ci co wywiesili (cyt /robert) „przescieradło” przyjdź i powiedz to tym kibicom o prześcieradle

      • Robert
        5 września 2015 o godz. 16:48

        Człowieku… zmień tabletki. Gdzie Energia a gdzie Lech, czy Legia. Pokaż mi gdzie pisze, że na każdym stadionie w Polsce, wszyscy mają wiedzieć co się kryje za hasłem napisanym sprayem na prześcieradle. Jeszcze raz, napiszę wystarczyło to załatwić przed meczem. Szkoda mi czasu na dyskusję z tobą. Narka.

        • EdiSolo
          15 maja 2016 o godz. 08:03

          „Robert” czy Twój polonista już siedzi? czy ciągle jest poszukiwany?.
          Zamiast „gdzie pisze” powinno być gdzie jest napisane, do szkoły tumanie.

    5. Tomek
      6 września 2015 o godz. 14:15

      Żaden kibic w żadnej licze (dupoklasa czy 4liga) nie będzie chodził przed meczem i pyta- prosił prezesa o wywieszenie swojego transparentu (nieważne z jakim hasłem) debilu i weź to zrozum!

    6. Olo
      7 września 2015 o godz. 11:55

      Było, minęło. Na wyższych poziomach rozgrywkowych z tym nie mają problemu, bo tam są ogarnięci ludzie co wiedzą o tej akcji kibicowskiej. W Energii jest w tym problem, że nikt nie śledzi wydarzeń i to co się dzieje w otoczeniu piłkarskim i w środowisku kibicowskim. Na tym szczeblu rozgrywek to trochę wiedzy w tych tematach być powinno. Ale już niedługo nie będzie tych problemów bo na peryferiach piłki kopanej w atmosferze wzajemnej adoracji nie będzie takich incydentów.

    7. Tomek
      8 września 2015 o godz. 07:07

      do Robert: na meczu Polska Giblartar był transparent (według Ciebie tzw „prześcieradło”) #UwolnićMaćka i uważasz że kibice pytali, pisali do organizatora meczu o pozwolenie na jego wywieszenie? Powiedz mi albo zapytaj pana Szczepańskiego dlaczego nikt ze służb porządkowych nie interweniował żeby zdjąć ten transparent przecież on nie był tym bardziej związany z tym meczem bo to był mecz międzypaństwowy a nie klubowy? (a to jest kibic Legii) Jak sam widzisz wszędzie jest normalnie wszędzie mogą wisieć tylko w Janikowie mają problem 🙂

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *